Analitycy obawiają się, że na kilku nerwowych sesjach się nie skończy i złoty będzie tracił na wartości w najbliższych tygodniach.
— Frank podrożeje przynajmniej do 3,45 zł. Nie spodziewam się jednak przekroczenia bariery 3,50 zł — mówi Dorota Strauch, analityk Raiffeisen Banku, wiceliderka rankingu prognoz walutowych „PB”.
Po serii słabszych danych makro z Polski inwestorzy wypatrywać teraz będą kolejnych informacji o kondycji gospodarki (m.in. indeksu PMI) i decyzji Rady Polityki Pieniężnej o stopach procentowych. Jak zwykle ważne będzie też to, co wydarzy się za granicą.
— Stamtąd wciąż brakuje pozytywnego impulsu. Dalsza pomoc Grecji została już w dużej mierze zdyskontowana, a nie zanosi się na to, by o wsparcie poprosiła Hiszpania — dodaje Dorota Strauch. Zdaniem specjalistki, inwestorów od ryzykownych aktywów (w tym złotego) odstrasza również brak porozumienia wśród polityków strefy euro.
— Spadek kursu EUR/USD poniżej 1,30 USD i słabe nastroje na rynkach akcji mogą więc utrzymać złotego pod presją w najbliższym czasie — mówi Dorota Strauch.