Ostra walka o warszawski Land

Za fasadą centrum handlowego trwa wojna polskich kupców z zagranicznym inwestorem. W tle są kredyty udzielone przez irlandzki bank — antybohatera ostatniego kryzysu

Prokuratura Rejonowa Warszawa- Mokotów prowadzi postępowanie w sprawie rzekomego posługiwania się sfałszowanym protokołem NWZA spółki Land, do której należy warszawskie centrum handlowe o tej samej nazwie. Chodzi o walne z 29 października 2015 r. W tle są: atrakcyjna nieruchomość, duże kredyty i znane kancelarie prawne: Weil Gotshal & Manges oraz Chałas i Wspólnicy. Zgromadzeniu przewodniczył Jarosław Kołkowski, partner w Weil, a Michał Milewski z Weila był jedynym aktywnym uczestnikiem. W trakcie walnego zmieniono zarząd i radę nadzorczą Landu. Do zarządu powołana została Agnieszka Bujalska, dyrektor ds. finansowo-administracyjnych w kancelarii Chałas. Do rady nadzorczej — Natalia Wodzyńska-Stosik, Tomasz Jaros, Paweł Chmieliński, Mikołaj Chałas i Adrian Mackiewicz. Ostatnia czwórka również jest związana z kancelarią Chałas. W zmianie organów spółki nie byłoby nic dziwnego gdyby nie to, że kancelarie Weil i Chałas reprezentują Headland Holdings Polska (HHP), akcjonariusza mającego zaledwie 7,2 proc. głosów w Landzie. Inni akcjonariusze spotkali się w innym miejscu i podejmowali inne decyzje.

RAZEM, ALE PRZECIW:
Zobacz więcej

RAZEM, ALE PRZECIW:

Na walnym, które odbywało się 4 i 28 grudnia 2015 r., pełnomocnicy HHP obradowali już wspólnie z innymi akcjonariuszami. Adam Kowalczyk (stoi) i Michał Milewski z reguły zgłaszali sprzeciwy do podejmowanych uchwał. Marek Wiśniewski

— To jest próba bezprawnego, wrogiego przejęcia spółki — komentuje Marek Czajkowski, prezes Landu.

Kapitalizm po polsku

By zrozumieć, o co toczy się gra, trzeba się cofnąć do kwietnia 1995 r. Wtedy ruszył zalążek pierwszej linii warszawskiego metra. Gruntem przy jednej z pierwszych stacji dysponowała Spółdzielnia Mieszkaniowa Służew nad Dolinką (SM SnD). Potencjał miejsca dostrzegła spółka Basta, która 22 grudnia 1995 r. wydzierżawiła grunt. Umowa opiewała na 25 lat, zakładała budowę na dzierżawionym terenie obiektu handlowego i przekazywanie SM SnD połowy czynszu uzyskiwanego przez Bastę od najemców. Basta nie miała jednak pieniędzy na realizację pomysłu. Właściciele spółki szukali wspólników. Powstała spółka Land. 31 stycznia 1996 r. zawarła z Bastą umowę na budowę centrum handlowego. W zamian za wzniesienie obiektu i pokrywanie kosztów eksploatacji zagwarantowała sobie prawo użytkowania budynku do końca 2020 r. Skąd Land miał pieniądze? M.in. od handlujących na łóżkach polowych czy w tzw. szczękach, którzy chcieli wspiąć się na kolejny szczebel gospodarczego rozwoju. Kupno 27 akcji gwarantowało 1 mkw. sklepu po wybudowaniu centrum. To dlatego w Landzie do dziś brak tzw. sieciówek. Biznes się kręci,bo metro znacznie się rozrosło, a oba wyjścia ze stacji Służew prowadzą wprost do Landu.

Biznes międzynarodowy

W trakcie hossy deweloperskiej potencjał miejsca dostrzegł Irlandczyk Brian O’Farell. Poprzez HHP kupił od SM SnD grunt, na którym stoi Land. Wypowiedział Baście umowę dzierżawy ze skutkiem natychmiastowym, co zdaniem HHP spowodowało rozwiązanie umowy łączącej Bastę z Landem. Polscy kupcy jednak ani myśleli się wynosić. HHP wniosło pozew o eksmisję. Przegrało w sądzie okręgowym, a potem apelacyjnym. Tymczasem Basta upadła. Sąd stwierdził, że zniknięcie z łańcuszka umów Basty nie zmieniło prawa Landu do korzystania z gruntu do końca 2020 r. HHP spróbowało kasacji w Sądzie Najwyższym, ale ten odrzucił skargę w lutym 2011 r. Warszawska nieruchomość zaczęła ciążyć HHP, a także Anglo Irish Bankowi (AIB), który w marcu 2007 r. udzielił spółce kredytów na zakup gruntu pod Landem. Z tego powodu hipoteki działek są do dziś obciążone kwotą 82 mln EUR (240,5 mln zł po ówczesnym kursie i 356,5 mln zł obecnie).

— Pomysł HHP polegał na tym, by kupić nieruchomość za cudze pieniądze i sprzedać drożej — uważa Marek Czajkowski. Hojna ręka AIB w finansowaniu projektów deweloperskich odbiła się Irlandczykom czkawką podczas ostatniego kryzysu. Gdy bańka pękła, koszt sprzątaniaw AIB dla irlandzkich podatników oszacowano na 30 mld EUR, czyli 20 proc. PKB Zielonej Wyspy. Swój udział w tym miała polska inwestycja. Jako kredyt niepracujący trafiła do tzw. złego banku, czyli National Asset Loan Management (NAMA). W maju 2014 r. w pakiecie z kredytami z Irlandii kupił ją od NAMA londyński fundusz Patron Capital Partners.

— Wtedy spotęgowały się działania przeciwko Landowi. Najpierw próbowano skłócić akcjonariat z zarządem, następnie wyłudzić pełnomocnictwa od akcjonariuszy celem zmiany rady nadzorczej i zarządu. W tym czasie HHP zgłosiło wniosek o zwołanie NWZA, na które jego pełnomocnicy nie przyszli, przeprowadzając jednocześnie pozór NWZA — twierdzi Beata Kalińska, wiceprezes Landu.

Jarosław Kołkowski widzi to inaczej.

— Przyszliśmy pod podany adres [budynek centrum handlowego — red.] pięć minut przed godziną NWZA. Nie było żadnych oznaczeń, gdzie się ono odbywa. Zapytaliśmy ochroniarza. Nie miał pojęcia, o czym mowa. Możemy się spierać o to, czy skuteczne było NWZA, w którym uczestniczyliśmy my, czy to, w którym uczestniczyli inni akcjonariusze, ale nie ma mowy o sfałszowaniu jakiegokolwiek dokumentu. Jeśli w miejscu podanym w ogłoszeniu odbywa się kilka spotkań akcjonariuszy i są one protokołowane przez notariusza, to nie ma podstaw, by twierdzić, że jedno jest ważniejsze od drugiego — mówi Jarosław Kołkowski.

By WZA było WZA, musi być jednak protokołowane przez notariusza. Zwyczajowo zapewnia go spółka, czyli w praktyce zarząd. 29 października prawnikom z Weil towarzyszył inny notariusz. Po co? Jarosław Kołkowski nie widzi w tym nic dziwnego.

— Zdarza się nam przychodzić na WZA z własnym notariuszem, bo bywa tak, że nie wszystko, co chcemy powiedzieć w imieniu akcjonariusza, jest protokołowane. Spisania protokołu wymagają też inne fakty, jak odmowa dopuszczenia do udziału w walnym czy sam famo pojawienia się na miejscu, jeżeli nie zostało ono precyzyjnie oznaczone — wyjaśnia Jarosław Kołkowski.

Księga wielkiej wagi

Przejęcie władzy w Landzie daje oczywistą szansę na wyrzucenie z nieruchomości dotychczasowych użytkowników. By przejąćwładzę, HHP musi mieć większość na WZA. Jeśli na WZA będą obecni pozostali akcjonariusze, nieco ponad 7 proc. głosów przypisane HHP w księdze akcyjnej, nie daje na to szans. Jarosław Kołkowski twierdzi jednak, że HHP ma w rzeczywistości 47 proc. głosów. Land nie jest spółką publiczną, jego akcje są imienne. O wszystkim decyduje więc wpis do księgi.

— Można mieć wszystkie akcje, ale jeśli zarząd spółki nie wpisze tego do księgi akcyjnej, to akcjonariusza nie ma. Żaden sąd ani komornik wpisu za zarząd nie zrobi. Sąd może nałożyć na zarząd grzywnę, ale ona nie owocuje wpisem. A zarząd Landu odmawia wpisania wszystkich akcji HHP — tłumaczy Jarosław Kołkowski. Zaznacza jednak, że kancelaria Weil reprezentuje HHP tylko na ostatnich WZA, nie zna więc szczegółów problemów z wpisem. Zajmowała się tym kancelaria Chałas.

— Statut wymaga przedstawienia oryginałów akcji, by dokonać wpisu akcjonariusza do księgi akcyjnej. HHP pokazało tylko wybrakowane umowy nabycia, ale mimo wielokrotnych wezwań nie pokazało akcji — twierdzi Radosław Kwaśnicki, partner w kancelarii RKKW — Kwaśnicki, Wróbel & Partnerzy, która od niedawna reprezentuje część polskich akcjonariuszy Landu i samą spółkę.

Kancelaria Chałas przekazała nam tylko, że nie jest upoważniona przez HHP do udzielania nam informacji na temat jakichkolwiek spraw łączących HHP z Landem. Podkreśliła też, że nikt z Chałasa nie był obecny na NWZA z 29 października.

Donos do KRS

O możliwości popełnienia przestępstwa w związku z NWZA Landu prokuraturę poinformował sędzia Tomasz Szczurowski, wiceprezes ds. KRS Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy. Sędzia Katarzyna Kisiel, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie, tłumaczy: — 3 listopada 2015 r. wpłynęło do wiceprezesa Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy pismo podpisane przez adwokata, w którym poinformował o rzekomo przestępczym charakterze działań w spółce Land, zaznaczając, iż o fakcie tym właściwe organy ścigania nie zostały dotychczas poinformowane. Wobec powyższego, 4 listopada 2015 r. na podstawie art. 304 § 1 k.p.k. przekazano powyższe pismo do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów — informuje Katarzyna Kisiel.

Donos do KRS

O możliwości popełnienia przestępstwa w związku z NWZA Landu prokuraturę poinformował sędzia Tomasz Szczurowski, wiceprezes ds. KRS Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy. Sędzia Katarzyna Kisiel, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie, tłumaczy: — 3 listopada 2015 r. wpłynęło do wiceprezesa Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy pismo podpisane przez adwokata, w którym poinformował o rzekomo przestępczym charakterze działań w spółce Land, zaznaczając, iż o fakcie tym właściwe organy ścigania nie zostały dotychczas poinformowane. Wobec powyższego, 4 listopada 2015 r. na podstawie art. 304 § 1 k.p.k. przekazano powyższe pismo do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów — informuje Katarzyna Kisiel.

82 mln EUR Taką kwotą do dziś są obciążone hipoteki działek, których zakup przed kryzysem finansowym skredytował Anglo Irish Bank.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Ostra walka o warszawski Land