Ostre hamowanie w handlu z zagranicą

BMK
opublikowano: 2011-09-13 00:00

Jednocyfrowe tempo wzrostu przylgnie do eksportu na dłużej. Winne są słabnące gospodarki naszych partnerów.

Jednocyfrowe tempo wzrostu przylgnie do eksportu na dłużej. Winne są słabnące gospodarki naszych partnerów.

Lipcowy deficyt w obrotach towarowych wyniósł 1,2 mld EUR. Dynamika roczna importu spadła w miesiąc z 15 do 8,7 proc., eksportu — z 11,3 do 5,5 proc. — wynika z danych Narodowego Banku Polskiego. W porównaniu z czerwcem import skurczył się o 7 proc., a eksport — o 8,2 proc.

Lepiej nie będzie

— Dynamika eksportu okazała się najniższa od listopada 2009 r. Może to wskazywać, że spowolnienie gospodarcze u naszych głównych partnerów handlowych negatywnie oddziałuje na wyniki polskiej gospodarki. Już wcześniej wskazywało na to wyhamowanie produkcji przemysłowej, która w dużym stopniu przeznaczona jest na eksport — komentuje Urszula Kryńska, ekonomistka Banku Millennium.

Podobnego zdania są inni ekonomiści.

— Mniejsze zapotrzebowanie na polskie towary z zagranicy to efekt pogarszającej się koniunktury w Europie, wyhamowanie tempa wzrostu importu wiązać można natomiast m.in. z niższym popytem krajowym — komentuje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Według Jakuba Jaworskiego, ekonomisty Banku BPH, w kolejnych miesiącach nie należy oczekiwać poprawy wyników handlu zagranicznego.

— Oczekuję dalszego spowolnienia tempa wzrostu eksportu i importu. W porównaniu z pierwszą połową roku, kiedy obie kategorie rosły odpowiednio o 16,3 i 18,6 proc. r/r, spadek dynamiki będzie znaczny. W drugiej połowie roku eksport i import będą rosły w tempie około 6-8 proc., a nie, jak wcześniej oczekiwałem, około 10 proc. — mówi ekonomista Banku BPH.

Tłumaczy, że rewizja prognoz wynika przede wszystkim z widocznego już spowolnienia w Niemczech, a także ze znacznego pogorszenia perspektyw dla rozwoju w całej strefie euro.

— W najbliższych miesiącach sytuacja, zwłaszcza jeśli chodzi o eksport, raczej nie ulegnie poprawie, przy czym obserwowane osłabienie złotego po części rekompensować będzie straty eksporterów z tytułu mniejszych zamówień — uważa Monika Kurtek.

Spadek nie cieszy

Deficyt na rachunku bieżącym wyniósł w lipcu 1,6 mld EUR i był zgodny z oczekiwaniami analityków. Jak zauważa Monika Kurtek, w ujęciu dwunastomiesięcznym ujemne saldo obrotów bieżących zmniejszyło się z 4,5 proc. PKB w czerwcu do 4,4 proc. PKB. Jakub Jaworski prognozuje, że w 2011 r. deficyt spadnie do 4,2 proc. PKB, a w 2012 r. obniży się do 2,9 proc. przy większym spadku importu niż eksportu, co będzie działało stabilizująco na złotego.

— Warto jednak pamiętać, że taka zmiana będzie efektem słabszego niż w 2011 r. wzrostu gospodarczego, dlatego trudno uznać ją za pozytywną — dodaje ekonomista Banku BPH.

8,2

mld EUR Tyle wyniósł deficyt w handlu zagranicznym Polski po siedmiu miesiącach 2011 r. — wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Import wyniósł 85,3 mld EUR (+14,1 proc. r/r), a eksport 77,1 mld EUR (+13 proc.).

Słabnąca wymiana handlowa

Dynamika obrotów towarowych Polski w lipcu 2011 r. Wartość dynamika r/r dynamika m/m

Eksport 10,7 mld EUR 5,5 proc. -8,2 proc.

Import 11,9 mld EUR 8,7 proc. -7 proc.

Deficyt 1,2 mld EUR

Źródło: Narodowy Bank Polski