Oszczędzanie nie może być dziełem przypadku

Paweł Zielewski
opublikowano: 2006-04-14 00:00

Zadbaj o swój portfel — łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Tym bardziej że rynek usług finansowych każdego dnia bombarduje potencjalnych klientów kolejnymi propozycjami pomnażania oszczędności. Niestety, w sporej mierze są to już znane produkty ubrane w nowe, bardziej atrakcyjne szaty kryjące spowszedniałą treść. W masówce ofert trudno wybrać rozwiązania najbardziej oryginalne, które nie tylko potrafią zapewnić godziwą stopę zwrotu, ale jednocześnie zmuszą pieniądze do wytężonej pracy, przy zachowaniu maksymalnych środków bezpieczeństwa zarówno inwestycji, jak i inwestora.

Wbrew pozorom, znalezienie produktu spełniającego te wymagania nie jest takie trudne. Słuchając rad specjalistów, łatwo wytropić te nowości, które naprawdę są godne uwagi. Przede wszystkim... poddać się modzie. Modne w tym sezonie są fundusze inwestycyjne z ochroną ubezpieczeniową. Modne są także ubezpieczenia z funduszem inwestycyjnym. Finansowi kreatorzy mody lansują jednocześnie inwestowanie na rynkach europejskich i światowych bez ruszania się z domowych pieleszy. Każdy powinien znaleźć dla siebie coś, co nie tylko przyniesie dodatkowe pieniądze, ale i święty spokój.

Nie trzeba daleko szukać. Wystarczy przyjrzeć się ofercie partnerów dzisiejszego dodatku, czyli Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie Warta oraz KBC TFI. Z jednej strony mamy — w dość sporym uproszczeniu — oryginalną propozycję ubezpieczenia na życie połączoną z inwestowaniem w jednostki funduszy inwestycyjnych. Z drugiej — inwestowanie w jednostki funduszy inwestycyjnych połączone z zabezpieczeniem inwestycji. Konstrukcja produktów tylko na pierwszy rzut oka jest podobna. Diabeł — jak zwykle — tkwi w szczegółach.

Warto też wziąć sobie do serca to, co mają do powiedzenia doradcy finansowi z Xeliona. A mają sporo i świetnie orientują się w realiach rynku, próbując zarazem przewidzieć, w którą stronę będzie w najbliższym czasie zmierzać oferta dla indywidualnego klienta. Czyli tego, kto jak nikt inny powinien zadbać o swój portfel.

Zamiast komentarza

Aż 327 ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych (UFK) związanych z produktami oferowanymi przez życiowe firmy ubezpieczeniowe zgromadziły w końcu grudnia 2005 r. aktywa wartości 18,6 mld zł.

Imponujący wynik jest rezultatem ponownego wzrostu zainteresowania Polaków inwestycyjną i oszczędnościową ofertą firm ubezpieczeniowych. Niska dochodowość tradycyjnych, wciąż dominujących form lokowania zmusza niektórych do poszukiwania bardziej efektywnych sposobów na oszczędności. Trudno się spodziewać masowego otwierania rachunków w biurach maklerskich. Jednak Polacy trafiają na rynek akcji, wykorzystując do tego ofertę instytucji wspólnego inwestowania, czyli między innymi firm ubezpieczeniowych. Niebagatelną rolę w rosnącym zainteresowaniu ich produktami odgrywa wprowadzony podatek od zysków kapitałowych. Istotnie poprawia się również dostępność tych produktów. Pojawienie się aktywnej grupy firm pośredniczących w dystrybucji produktów inwestycyjnych i rosnąca rola banków istotnie zwiększyły prawdopodobieństwo zetknięcia się przeciętnego Polaka z produktem związanym z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym.

Wraz ze wzrostem wartości aktywów ulokowanych w UFK obserwujemy istotną zmianę ich struktury. To wspólna cecha dla wszystkich form oszczędzania, dostępnych dla Polaków. Główne przyczyny tego zjawiska to rosnące ceny akcji i malejąca dochodowość znacznie bezpieczniejszych instrumentów obligacji czy bonów skarbowych. W sytuacji gdy obligacje skarbu państwa, a więc również i inwestujące w nie fundusze, przynoszą 4-6 proc. w skali roku, poszukujemy innych rozwiązań.