Fundusz ma prawo odmówić wam wypłaty
Spada wartość jednostki twojego funduszu, więc chcesz się wycofać. Proste? Nie. TFI może odprawić cię z kwitkiem.
Fundusze inwestycyjne otwarte kuszą klientów szansą uzyskania wysokich zysków przy jednoczesnym zachowaniu możliwości wycofania się z inwestycji w dowolnym momencie. W dowolnym, czyli jeśli doszłoby do gwałtownych spadków cen akcji, wystarczy sprzedać jednostki, by uratować oszczędności. Tych, którzy w to uwierzyli, może spotkać niemiła niespodzianka. TFI mają prawo odmówić wypłaty.
Ustawa pozwala
Na to pozwala ustawa o funduszach inwestycyjnych zawierająca zapis zezwalający towarzystwu funduszy zawiesić odkupywanie jednostek, gdy w ciągu 2 tygodni klienci zażądają umorzenia jednostek, których wartość przekracza 10 proc. aktywów funduszu.
Jednak przedstawiciele branży zapewniają, że to mało prawdopodobne.
— Zapis należy postrzegać w kontekście sytuacji katastroficznych, gdy fundusz nie ma możliwości zbywania akcji, które posiada. Przez 15 lat funkcjonowania rynku takie zagrożenie się nie pojawiło — mówi Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami.
Podkreśla, że TFI wcale nie musiałyby skorzystać z takiej możliwości.
— Ten zapis jest „miękki”, tzn. TFI nie muszą, lecz jedynie mogą zawiesić odkupywanie — dodaje Marcin Dyl.
Nieświadomi klienci
Klienci nie zdają sobie sprawy z tego, że mogą mieć kłopoty ze sprzedażą jednostek. I nic dziwnego — nikt ich nie informuje. Co więcej — na stronach internetowych i w materiałach reklamowych TFI nie ma słowa o takiej możliwości.
Zadzwoniliśmy do kilku dystrybutorów funduszy. Doradcy zapewniali nas, że w każdej chwili będziemy mogli wycofać pieniądze.
Jaka jest prawda, klient może wyczytać z prospektu funduszu, ale tylko w pełnej jego wersji. W skrótach, po które klienci sięgają częściej, takiej informacji nie ma. Pełny prospekt liczy nawet kilkaset stron, a informacja o możliwości zawieszenia odkupywania jednostek jest w środkowej części.
— Kluczowe jest, że występuje w ustawie. To pozwala funduszom z niego korzystać, bo ustawa jest nadrzędna w stosunku do prospektów — zauważa Marcin Dyl.
Tylko kto z inwestujących w fundusze czytał ustawę?
To się nie zdarzy
Branża zapewnia, że klienci mogą spać spokojnie.
— Nie ma żadnego ryzyka dla klientów, że taka sytuacja nastąpi. Ten zapis ma w zasadzie charakter jedynie formalnoprawny — mówi Marcin Dyl.
— Nigdy nie podjęliśmy takiej decyzji i nie przypominam sobie, by taka możliwość była rozważana — dodaje Maciej Podgórski, dyrektor departamentu produktów Skarbiec TFI.
Tym bardziej że nie widać powodów, dla których klienci mieliby masowo umarzać jednostki.
— Krótkotrwałe spadki na giełdzie, nawet głębokie, nie są groźne. Falę wycofywania się z inwestycji mogłyby wywołać spadki trwające kilka miesięcy, a to nam raczej nie grozi — mówi Grzegorz Raupuk z Analiz Online.
Większe ryzyko występuje w przypadku funduszy z małymi aktywami i niewielką liczbą klientów. Wystarczy decyzja kilku hiperbogaczy. Eksperci wskazują jeszcze jedno ryzyko.
— Może się zdarzyć, że fundusz nie będzie miał możliwości upłynnienia aktywów. Najbardziej prawdopodobne jest to w przypadku funduszy inwestujących w małe i średnie spółki. Ten segment rynku jest najmniej płynny i fundusze mogłyby nie znaleźć chętnych do odkupienia akcji — mówi Maciej Podgórski.
Wbrew pozorom, zawieszenie odkupywania jednostek może być dla klientów korzystne.
— Gdyby doszło do paniki i masowego umarzania jednostek, fundusz byłby zmuszony do sprzedawania swoich aktywów bez względu na cenę. To odbiłoby się na wycenie jednostki. Doszłoby więc do sytuacji, że decyzje jednych klientów działałyby na szkodę innych — zamyka problem Maciej Podgórski.
Czy aby na pewno?