Sprawa wyszła na jaw dzięki współpracy policji z Komisją Nadzoru Finansowego, która zawiadomiła o podejrzanych zmianach kursu notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych akcji dwóch spółek. Od 15 marca do 20 kwietnia 2007 roku zlecenia kupna-sprzedaży wpływały z dwóch rachunków inwestycyjnych prowadzonych przez domy maklerskie i należących do małżeństwa Krzysztofa i Małgorzaty C. Jeden z inwestorów odnotowywał na rachunku zysk, a drugi stratę. W związku z tym kwota na ich rachunkach de facto nie zmieniała się.
Prowadzący sprawę policjanci ustalili, że Krzysztof C. brał w tym czasie udział w konkursie dla inwestorów polegającym na jak najlepszym zainwestowaniu przez okres 3 miesięcy kapitału własnego gracza w akcje spółek wchodzących w skład indeksu WIG 20. Nagrodą za zajęcie pierwszego miejsca w konkursie był samochód terenowy.
Krzysztof C. i jego małżonka nie wygrali głównej nagrody w konkursie. Udowodniono im sztuczne stworzenie zysku na rachunku Krzysztofa C. Obydwoje staną przed sądem - czytamy w GW.
Za popełnione przestępstwo grozi im do 3 lat pozbawienia wolności i 5 milionów złotych grzywny.
