W portach morskich sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie.
- Jeszcze rok temu węgiel był passe i przeładowywano go w portach niewiele. Obecnie natomiast zapotrzebowanie jest duże. Dlatego też przygotowujemy nabrzeże w Gdyni do przyjmowania mniejszych jednostek, dzięki czemu będziemy tam mogli przeładować około 600 tys. ton węgla rocznie – wylicza Kamil Jedynak, prezes OT Logistics.
Głównym hubem przeładunkowym pozostanie jednak Świnoujście.
Kamil Jedynak przyznaje, że grupa w razie potrzeby bierze pod uwagę wykorzystanie do przeładunku węgla nabrzeży przeznaczonych dotychczas dla innych towarów. W sumie szacuje możliwość przeładunku importowanego węgla w terminalach którymi zarządza na 3 mln ton. Równocześnie będzie przeładowywać koks na eksport. Dzięki temu giełdowa grupa zyska spory udział w rynku. W ubiegłym roku we wszystkich polskich portach operatorzy przeładowali 8,8 mln ton węgla i koksu.

Mimo że obecnie OT Logistics przykłada dużą wagę do przeładunku węgla, nie rezygnuje z innych towarów. Kamil Jedynak informuje, że grupa realizuje i planuje inwestycje w sprzęt i rozbudowę potencjału. Dzięki temu terminal, zwłaszcza w Świnoujściu będzie przeznaczony nie tylko do przeładunku towarów masowych. Stanie się hubem uniwersalnym, który będzie mógł przeładowywać towary różnego rodzaju jeśli minie węglowa hossa.
