OTL zwiększy przeładunki węgla i zboża

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Firma szykuje się do inwestycji w porcie w Świnoujściu. W Gdyni razem z partnerem chce zbudować terminal zbożowy. Będzie gotowy za dwa lata i pochłonie 60 mln zł.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie plany inwestycyjne ma OTL
  • jak je sfinansuje
  • dlaczego grupa musi uzyskać zgodę nadzorcy na kluczowe projekty
  • jakie są problemy w węglowym łańcuchu logistycznym
  • co trzeba zrobić, żeby do polskich portów trafiało więcej zboża z Ukrainy

OT Logistics (OTL) rozbudowuje potencjał przeładunkowy towarów masowych, takich jak np. węgiel czy zboże.

- W porcie w Świnoujściu największe inwestycje są dopiero przed nami. Finalizujemy podpisanie umowy na zakup dwóch żurawi. Prawdopodobnie będziemy także realizować inwestycje we współpracy z firmą Bumech. Pozwolą zwiększyć zdolności przeładunkowe towarów masowych, głównie węgla – mówi Kamil Jedynak, prezes OTL.

Zaznacza, że spółka nie ograniczy siędo współpracy z Bumechem, nadal będzie świadczyć usługi dla wielu podmiotów, m.in. dla PGE i Węglokoksu, które – zgodnie z decyzją rządu - mają zwiększyć import węgla energetycznego.

- W Świnoujściu przygotowujemy się też do inwestycji w infrastrukturę i suprastrukturę [zapewnia obsługę i załadunki towarów na środki transportu w porcie - red.]. Dzięki bardzo dobrej współpracy z Zarządem Morskich Portów Szczecin i Świnoujście utwardziliśmy już pierwszy płac składowy – informuje prezes OTL.

Zanim jednak planowane przedsięwzięcia przyniosą efekt, minie sporo czasu. Na przykład na dostawę żurawi grupa musi poczekać 10-12 miesięcy.

Węgiel z importu i zboże na eksport:
Węgiel z importu i zboże na eksport:
OTL, którym kieruje Kamil Jedynak, przeładowuje coraz więcej węgla energetycznego, importowanego do Polski. Równocześnie rosną przeładunki produktów agro, wysyłanych na eksport.
Łukasz Głowala

Zbożowy terminal w Gdyni

Jeszcze dłużej potrwają inwestycje planowane w należącej do grupy spółce OT Port Gdynia.

- Opracowujemy koncepcję budowy nowoczesnego terminala zbożowego. Powstanie nowa część portu zbożowego, z nowoczesnymi urządzeniami rozładunkowymi do wagonów i silosami skomunikowanymi z urządzeniami do załadunku statków. W nowym terminalu będziemy mogli przeładować ponad 2 mln ton zbóż – mówi Kamil Jedynak.

Zapewni to grupie duży udział w krajowym rynku. Dotychczas w szczycie koniunktury wszystkie polskie porty przeładowywały około 6 mln ton zboża rocznie. Gdyński terminal będzie obsługiwał głównie rynek krajowy, na którym rośnie zapotrzebowanie na tego typu przeładunki. Budowa potrwa dwa lata i pochłonie ponad 60 mln zł. Nie wszystkie inwestycje OTL zrealizuje samodzielnie. Po uzyskaniu zgód administracyjnych część zadań związanych ze wzmocnieniem nabrzeża i instalacji podziemnych wykona Zarząd Morskiego Portu Gdynia.

Inwestycje wymagają ukraińskich gwarancji

Kamil Jedynak informuje, że w pierwszej połowie roku przeładunki zboża z Ukrainy były niewielkie w porównaniu do potrzeb. Od czerwca grupa odnotowuje gwałtowny wzrost przeładunku produktów agro. Jest to głównie polska pszenica i ukraińska kukurydza na eksport oraz śruta sojowa z importu. Szef OTL podkreśla jednak, że krajowy system przeładunkowy - zwłaszcza lądowy - oraz system przewozowy nie są w stanie obsłużyć potoku zboża z Ukrainy. Przewóz i przeładunek np. 20 mln ton, które przez Polskę chcieliby upłynnić Ukraińcy, wymaga rozbudowy zdolności logistycznych

  • Moglibyśmy się tego podjąć, gdyby Ukraińcy byli w stanie zagwarantować, że będą przysyłać do nas zboże np. przez pięć lat. Bez takich gwarancji nie realizujemy inwestycji, które są kosztowne i czasochłonne mówi Kamil Jedynak.

Partner za 3-6 miesięcy

Jakie źródła finansowania chce wykorzystać OTL, który jeszcze niedawno sprzedawał niektóre aktywa, by finansować restrukturyzację grupy?

- Nasza sytuacja zmieniła się diametralnie w ostatnim czasie. Mamy zdolność pozyskania finansowania, rośnie popyt na nasze usługi, więc ze wsparciem przychodzą także partnerzy – zapewnia Kamil Jedynak.

Informuje, że przy budowie terminala zbożowego w grę wchodzi pozyskanie kooperanta, który wesprze realizację inwestycji w Gdyni, podobnie jak Bumech, planujący udział w projektach w Świnoujściu. Prezes giełdowej grupy zakłada, że porozumienie dotyczące pozyskania partnera dla gdyńskiego terminala może zostać zawarte w ciągu 3-6 miesięcy. OTL nie wyklucza też realizacji przedsięwzięcia samodzielnie.

Oprócz tego firma szuka okazji przejęcia podmiotów portowych lub dzierżawy terenów, na których już realizowane są przeładunki portowe towarów masowych i drobnicowych. Kontynuuje budowę operatora oferującego pełny łańcuch logistyczny na bazie aktywów portowych, a usługi spedycyjne zamierza świadczyć nie tylko w portach i na morzu, ale także w branży kolejowej. W tym celu planuje rozwój Kolei Bałtyckiej.

- Obecnie spółka ta realizuje tylko operacje bocznicowe, ale planujemy za jej pośrednictwem świadczyć także usługi przewozowe, na które rośnie zapotrzebowanie. Szukamy taboru, który moglibyśmy kupić lub wydzierżawić – mówi prezes giełdowej grupy.

Ma nadzieję, że rosnące zapotrzebowanie na przewóz ładunków masowych skłoni Komisję Europejską, fundusze czy inne podmioty do opracowania programów wsparcia inwestycji, podobnych do realizowanych w segmencie intermodalnym.

Nic bez zgody nadzorcy

Przyznaje jednak, że sprawną realizację kluczowych inwestycji utrudnia trwające postępowanie w sprawie ogłoszenia upadłości spółki. Wniosek złożyły podmioty zarządzane przez chorwacki fundusz emerytalny Allianz, będący wspólnikiem OTL w tamtejszym porcie Luka Rijeka.

- Postępowanie trwa już ponad rok, mimo że decyzja sądu powinna być wydana w ciągu 60 dni. Wniosek o upadłość jest bezpodstawny, bo nasza grupa jest w dobrej sytuacji finansowej. Jego złożenie traktujemy jako działanie w złej wierze. Z powodu trwającego postępowania mamy wyznaczonego tymczasowego nadzorcę sądowego. Realizacja wielu projektów strategicznych wymaga jego zgody – mówi Kamil Jedynak, przyznając, że prowadzone postępowanie wpływa też na postrzeganie grupy przez instytucje finansowe.

Prezes OTL ma nadzieję, że sąd wkrótce zakończy postępowanie i wniosek o upadłość zostanie oddalony, a grupie uda się zażegnać konflikt z chorwackim partnerem.

Ważne ogniwo w łańcuchu

Od stabilnego funkcjonowania giełdowej grupy zależy np. ciągłość łańcucha dostaw węgla, bo OTL pełni w nim ważną rolę. Obecnie w przeładunkach w terminalu grupy w Świnoujściu surowiec ten ma największy udział. Kamil Jedynak nie podaje bieżącej wielkości przeładunku węgla, ale szacuje, że jeśli dynamika z ostatnich miesięcy zostanie utrzymana, to OTL w tym roku obsłuży w Świnoujściu ponad 4 mln ton ładunków, w porównaniu do nieco ponad 3 mln ton w ubiegłym roku.

- Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, by przygotować się na zwiększone przeładunki węgla. Warto jednak zdać sobie sprawę, z czym się mierzymy. Jeszcze rok temu przeładunki węgla energetycznego w portach były bliskie zera, a 10-12 mln ton było przewożone koleją ze Wschodu, główne z Rosji. Po nałożeniu sankcji na rosyjski węgiel podobną ilość trzeba sprowadzić z innych z krajów za pośrednictwem portów, które w sumie są w stanie przeładować 100-120 mln ton wszystkich towarów, łącznie z kontenerami. Wzrost przeładunku węgla oznacza więc konieczność rozbudowy mocy nawet o kilkanaście procent, co wymaga czasu – mówi Kamil Jedynak.

Grupa opracowuje rozwiązania, które w krótkim terminie pozwolą zwiększyć potencjał. W Świnoujściu bierze pod uwagę możliwość przeładowywania na redzie węgla z dużych statków na mniejsze, dzięki czemu będą mogły dotrzeć one np. do nabrzeży w Szczecinie, które nie obsługują wielkich jednostek.

Mniejsze statki mogą zawijać także do innych polskich portów. Mogą do nich trafić z Litwy czy Łotwy, bo niedawno rząd podjął decyzję o możliwości przeładowywania części kupowanego przez polskie firmy węgla w Kłajpedzie lub Rydze.

- Chętnie włączymy się do współpracy. W Rydze i Kłajpedzie węgiel może być przeładowany z dużych jednostek na mniejsze, a my możemy je przyjąć na nabrzeżu w Gdyni, mimo że nigdy w tym porcie nie przeładowywaliśmy węgla. Jeśli jednak przypłynie on mniejszymi statkami, możemy w Gdyni przeładować nawet 1 mln ton węgla rocznie – ocenia Kamil Jedynak.

Podkreśla jednak, że nawet jeśli porty zwiększą możliwość przeładunku węgla, wąskim gardłem jest możliwość wywiezienia go z portu i dystrybucji po kraju. Nie wystarczy więc sprawnie rozładować statku, trzeba jeszcze zapewnić wywóz towaru koleją do odbiorców końcowych.

PB pisał niedawno, że jednym z rządowych pomysłów na rozładowanie zatorów jest wypowiedzenie umów na transport i przeładunek innych towarów.

- Analizowane są różne rozwiązania, ale zanim zostaną wdrożone, trzeba przeanalizować bilans kosztów i korzyści. Wstrzymanie eksportu towarów masowych w krótkim okresie być może zwiększy i przyspieszy operacje portowe. W całym łańcuchu logistycznym nie będzie to jednak korzystne rozwiązanie, gdyż przewoźnik zamiast dostarczać nam pełne składy na eksport, będzie musiał wysłać do nas pusty pociąg po węgiel – tłumaczy Kamil Jedynak.

Okiem eksperta
Przewozy pasażerskie kontra towarowe
Jakub Majewski
prezes Fundacji ProKolej

Transport węgla koleją z Rygi i Kłajpedy będzie trudny ze względu na niską przepustowość infrastruktury. Z trzech linii prowadzących przez Mazury na Litwę dwie są nieprzejezdne, a trasa przez Białystok jest od kilku lat przebudowywana. Alternatywą dla pociągów może być przeładunek węgla z dużych statków na mniejsze. Jednak po dostarczeniu go do polskich portów znów trafimy na kolejowe korki spowodowane modernizacją sieci. Na odcinkach, na których zakończono już prace modernizacyjne, poprawia się przepustowość, ale w znacznym stopniu wykorzystują ją przewoźnicy pasażerscy, którzy rozbudowali siatkę połączeń wakacyjnych. Zobaczymy, co będzie po wakacjach - czy zwiększoną przepustowość zagospodaruje ruch towarowy, czy może firmy realizujące kursy regionalne, które też notują rekordowe przewozy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane