Otrzymaliśmy kredyt zaufania

Janusz Lewandowski
opublikowano: 2007-04-20 00:00

Tam, gdzie dzisiaj jest ściernisko, jutro — a konkretnie w roku 2012 — będzie piękne boisko. Zwycięska prezentacja Ukrainy i Polski w Cardiff była blefem. Pokazano wirtualne stadiony i nieistniejące szlaki dojazdowe. Paradoksalnie, wszystko to może zmaterializować się dlatego i tylko dlatego, że udzielono nam wielkiego kredytu zaufania. Bez zewnętrznego kopa do przodu nie było szansy na przełamanie niemocy.

Cywilizacyjny skok minionego siedemnastolecia ominął infrastrukturę transportową i sportową. Wiadomość o sukcesie w Cardiff dopadła mnie na Okęciu, które to lotnisko jest ponurą kpiną z pasażerów. Komunikacyjnie i pod względem bazy sportu wyczynowego jesteśmy skansenem. Fiasko projektu „skocznia w Wiśle”, który narodził się na fali małyszomanii, jest równie dobitną ilustracją niemocy, co stan zaawansowania autostrady A1.

Unijna perspektywa finansowa 2007-13 i perspektywa EURO 2012 stwarzają nadzieję, że skończy się chocholi taniec. Czas ucieka. Pięciolecie, jakie dzieli nas od sportowego i turystycznego trzęsienia ziemi, stanowi poważne wyzwanie. Pociechą może być to, że lepiej się sprawdzamy w nadzwyczajnych okolicznościach, zaś codzienna proza jakoś nie uskrzydla. Musi się udać! Byłby to szczęśliwy i nadzwyczajny przypadek blefu, który przeistoczył się w prawdę, odkąd uwierzono nam na słowo.

Janusz Lewandowski

europoseł Platformy Obywatelskiej