Białko owadzie zaczyna robić karierę. W Europie za 15 lat jego rynek będzie wart 230 mln GBP.

Wafle z białej czekolady i mrówek, granola ze świerszczami, burgery z robaków — to tylko niektóre z coraz szerszej oferty produktów z białkiem owadzim. Eksperci z branży spożywczej uważają, że jest to najbardziej perspektywiczny dodatek do żywności. Zauważyła to holenderska sieć sklepów Jumbo, która w ubiegłym roku wprowadziła burgery z robaków na półki. W Polsce też pojawili się pionierzy owadziego białka. Jacek Janicki założył Ronzo w tym roku. Łódzki start-up, który sprzedaje batony z mąką ze świerszczy, szuka inwestora.
— Zaczęliśmy od batonów i płatków śniadaniowych, chcemy wprowadzić ciastka i koktajle, a prace nad następnymi produktami trwają. Białko owadzie powszechnie uważane jest za produkt przyszłości — podkreśla Jacek Janicki. Europejski rynek żywności zawierającej insekty ma urosnąć w ciągu 15 lat do 230 mln GBP — przewidują analitycy New Nutrition Business cytowani przez portal FoodManufacture. Dla Polski podobnych prognoz nie ma. Wiadomo, że w 2013 r. największym producentem insektów w Europie była Francja z wynikiem 15 ton — podaje firma badawcza Euromonitor International.
— Prowadzimy rozmowy z potencjalnymi inwestorami, bo brakuje nam kapitału na rozbudowę linii produkcyjnych. Chciałbym obsługiwać duże zamówienia i trafić na sklepowe półki w szerszym zakresie. Obecnie sprzedaję przez internet — mówi Jacek Janicki.
Owady bez barier
Do 2030 r. światowe wydatki na mięso wzrosną o 61,8 proc. (od 2013 r.), do 2,2 trylionów USD — podaje Euromonitor International. Mięsa nie starczy dla wszystkich i będzie drożeć, więc na popularności będą musiały zyskać inne źródła białka, w tym owadzie — takie stwierdzenia słychać najczęściej. Do tego dochodzi aspekt środowiskowy — przemysłowa hodowla zwierząt potrzebuje ziemi, wody i wiąże się z emisją gazów cieplarnianych. Robaki są mniej wymagające.
— Około 2,5 mld ludzi na świecie je insekty, traktując je jako substytut lub uzupełnienie diety złożonej z mięsa i ryb. Większość z nich pochodzi z Azji, spore grupy konsumentów są też w Ameryce Łacińskiej i Afryce Subsaharyjskiej. Najbardziej popularne są chrząszcze i gąsienice, które odpowiadają za połowę spożycia insektów — mówi Pinar Hosafci, analityk Euromonitora. Zdaniem Ewy Hudson, szefowej działu health & wellness w Euromonitorze, nie należy spodziewać się, że insekty będą towarem masowym w Europie i Ameryce Północnej, ale mogą zrobić karierę w niektórych kategoriach żywności.
— Mogą być ciekawą nowością w restauracjach, w których najwięksi szefowie kuchni zrobią z nich ekskluzywne danie. Jest też dla nich miejsce w kategorii słodyczy i przekąsek, co udowodniła brytyjska firma EdibleUnique’s. Sportowcy, dla których liczą się przede wszystkim walory odżywcze, mogą być zainteresowani np. koktajlami zawierającymi białko owadzie — wylicza Ewa Hudson. Dlatego, jej zdaniem, z tego źródła białka może skorzystać cały żywnościowy segment health & wellness, kierowany nie tylko do sportowców, ale osób, które chcą po prostu zdrowo się odżywiać. Według Euromonitora, kolejną grupą konsumentów mogą być osoby troszczące się o środowisko. — Zachodnie rynki mają problem z zaakceptowaniem owadów jako żywności dla ludzi. Ogromny potencjał tkwi natomiast w użyciu robaków jako paszy dla zwierząt i ryb. Tu nie powinno być już „barier” geograficznych — uważa Ewa Hudson.
Prawo nie nadąża
Unia Europejska wciąż nie uregulowała kwestii prawnych związanych z konsumpcją owadów.
— Na początku października została opublikowana opinia Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) na temat owadów i żywienia nimi. EFSA zwraca w niej uwagę na brak wystarczającej wiedzy i niepewność związaną z możliwymi zagrożeniami związanymi z wykorzystaniem owadów do żywienia ludzi i/lub jako pasze. Urząd zaleca dalsze badanie owadów jako żywności dla lepszej oceny zagrożeń mikrobiologicznych i chemicznych — mówi Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności. Euromonitor podaje, że w wielu krajach unijnych owady są akceptowane przez miejscowe urzędy jako żywność dla ludzi, m.in. w Belgii dopuszczono do handlu 10 gatunków robaków.