Ożywienie popytu przyjdzie za 2 lata

Anna Leder
03-02-2004, 00:00

Brak popytu na warszawskim rynku luksusowych mieszkań spowodował okresowy spadek podaży. Ożywienie powinno nadejść dopiero za dwa lata.

Z raportu sporządzonego przez firmę Knight Frank wynika, że mimo ubiegłorocznego ożywienia we wszystkich segmentach warszawskiego rynku mieszkaniowego, w 2004 roku łączna ilość oddawanych do użytku mieszkań zmaleje z 13,4 tys. do 11,8 tys. Należy się także liczyć ze wzrostem cen.

Pierwsza liga

Najdroższym, ale i najbardziej stabilnym segmentem rynku mieszkań w stolicy są apartamenty. Ich podaż jest nieduża i szybko znajdują nabywców. Ponad połowa z nich powstaje na Mokotowie, Żoliborzu i w Wilanowie. Przoduje Mokotów, bo jest stosunkowo mało zagęszczony, leży w centrum miasta, ma nie najgorszą sieć komunikacyjną i jest tańszy od Wilanowa. Najdroższe apartamenty buduje się w Śródmieściu. Ta lokalizacja wiąże się z prestiżem.

— Po dłuższej stagnacji i spadkach, ceny w centrum miasta znów zaczęły się zbliżać nawet do 2 tys. USD za mkw. — mówi Paweł Sztejter, analityk w firmie konsultingowej REAS, specjalizującej się w doradztwie dla deweloperów.

W latach 2003-04 apartamenty będą stanowiły około 7 proc. całego rynku mieszkań w stolicy. Stanowi to istotny wzrost. W latach 2000-02 udział ten wynosił 3-5 proc. W ciągu ostatnich trzech lat rynek warszawski stał się rynkiem klienta.

— Wzrost wymagań kupujących powoduje, że większe znaczenie niż dotychczas ma poziom cen właściwie odzwierciedlający standard produktu — mówi Magdalena Zakrzewska, dyrektor działu rezydencyjnego w Knight Frank.

Era klienta

Apartament powinien mieć powyżej 100 mkw., zazwyczaj jest w nim więcej niż jedna łazienka, czasem taras. Ale co się tak naprawdę liczy?

— Dla kupujących czy wynajmujących apartamenty najważniejsze jest bezpieczeństwo, komfort, nowoczesność, jakość i funkcjonalność — mówi Artur Pietraszewski z firmy SAWA Development.

Liczy się także prestiż i estetyka. Szlachetne materiały: cegła klinkierowa, drewno i kamień —piaskowiec, marmur, granit. Dużo zieleni. Przestrzeń — wokół domu, ale i w mieszkaniu.

— Przede wszystkim lokalizacja. W dalszej kolejności klienci zwracają uwagę na wiarygodność dewelopera. Coraz częściej pytają o rachunek powierniczy. Nie bez znaczenia jest też cena i architektura budynku — dodaje Magdalena Zakrzewska.

Deweloperzy szukają różnych sposobów, by być konkurencyjnymi, np. złagodniały ich oczekiwania, co do form i terminów wpłat. Przesuwa się też — na korzyść klienta — moment przedsprzedaży mieszkania.

— Dwa lata temu deweloper, który miał pozwolenie na budowę mógł liczyć na sprzedaż 50, a niekiedy nawet 80 proc. mieszkań. Dzisiaj sprzedaż rusza, gdy budynek „wychodzi z ziemi”. To oznacza nie tylko większe bezpieczeństwo, ale jest też finansowo korzystniejsze dla nabywców — mówi Artur Pietraszewski.

Dziś klient ma do wyboru: zapłacić więcej i kupić gotowy lokal, przystąpić do inwestycji na etapie stanu surowego, co jest obarczone stosunkowo niewielkim ryzykiem lub podpisać umowę, kiedy budowa jest dopiero w planach. Jest w czym wybierać, a i w płatnościach można spotkać różnorodne udogodnienia: preferencyjne kredyty, rabaty zależne od wysokości wpłat.

Czas pokaże

Obecnie ponad 90 proc. mieszkań oferowanych na rynku warszawskim sprzedawanych jest w stanie niewykończonym.

— Częściowo bądź w pełni wykończone mieszkania dostępne są coraz częściej w budynkach apartamentowych. Oczekuje się, że wraz z rozwojem rynku zainteresowanie apatamentami w standardzie pod klucz lub z pakietem wykończeniowym będzie wzrastać — mówi Magdalena Zakrzewska.

Analitycy twierdzą też, że wejście Polski do Unii powinno wywrzeć korzystny wpływ na rynek apartamentów.

— Cudzoziemców, którzy przyjadą nad Wisłę w interesach, będzie, miejmy nadzieję, przybywało, a to zdecydowanie poszerzy rynek mieszkań o podwyższonym standardzie — twierdzi Artur Pietraszewski.

— Nawet jeśli będzie to kilkuset nowych nabywców w skali roku, to w tym segmencie oznacza to podwojenie popytu — twierdzi Paweł Sztejter.

Chętnych na takie mieszkania przez ostatnie dziesięciolecie także przybyło w Polsce. Jedni szukają komfortowego lokum z dobrym adresem na własny użytek. Drudzy — inwestują w luksusowe lokale, widząc w nich przede wszystkim bezpieczną i korzystną lokatę kapitału.

Nabywaniu apartamentów powinna także sprzyjać poprawa koniunktury na całym rynku nieruchomości. Prognozowany wzrost liczby mieszkań na rynku wtórnym powinien przynieść zainteresowanie apartamentami ze strony polskich nabywców, oczekujących przez minione dwa lata na powrót korzystnych cen.

— Zdecydowany wzrost zainteresowania przyniesie jednak prawdopodobnie dopiero rok 2006 — prognozuje Paweł Sztejter.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Leder

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Ożywienie popytu przyjdzie za 2 lata