PA Nova wróży zmierzch galerii handlowych

Emil Górecki
opublikowano: 2015-05-07 00:00

Spółka nie będzie budować galerii, ale skupi się na malutkich parkach handlowych, fabrykach i halach przemysłowych.

Jesień dla gliwickiej spółki PA Nova zapowiada się hucznie. Najpierw otwarcie największej w historii spółki galerii Galena w Jaworznie, potem dwóch parków handlowych w Krośnie i Kamiennej Górze oraz hali produkcyjnej w Wilkowicach. Dzięki temu do ponad 100 tys. z 72 tys. mkw. wzrośnie powierzchnia najmu, z której PA Nova czerpie zyski.

Spodziewałam się sporego zainteresowania zakupemnaszej galerii Sanowa.Na rynku jest duża nadpodażpieniądza, fundusze już pukają.Stopy kapitalizacji 2-3 latatemu wynosiły 9-10 proc., a dziś około 7 proc.
TP

— Galeria w Jaworznie to ostatnia nasza inwestycja tego typu. Ten rynek, szczególnie w małych i średnich miastach, się kończy. Widzę w nich jeszcze niszę dla małych parków czy pojedynczych obiektów handlowych. Na mapie Polski jest około setki takich miejsc, w których takich obiektów nie ma, więc ich budowanie jest uzasadnione — mówi Ewa Bobkowska, prezes PA Nova.

Przykładem jest Kamienna Góra, 20-tysięczne miasteczko w woj. dolnośląskim. Spółka buduje tam park handlowy o powierzchni najmu 4,5 tys. mkw. z siedmioma lokalami.

— Obiekt jest już wynajęty. Gdybyśmy mogli zbudowaćtu więcej lokali, chętnych by nie zabrakło — mówi Ewa Bobkowska.

Czy to dobry pomysł? — Jest grupa sieciowych najemców, którzy szukają podobnych lokalizacji. Jeśli dodać franczyzobiorców i lokalne firmy, to wystarczy, żeby wypełnić taki obiekt. Ponadto są one obarczone stosunkowo niskim ryzykiem, bo koszty ich budowy są niewielkie.

Z drugiej strony jest też spora grupa funduszy, które szukają w Polsce takich obiektów. Potrzebują jednak skali, więc szukają portfeli kilku czy kilkunastu obiektów, jak np. Dekada czy Karuzela — mówi Beata Kokeli, szefowa działu handlowego agencji CBRE.

PA Nova strategię opiera także na przemysłowej nodze. Już buduje małe i średnie hale produkcyjne dla firm Doosan Babcook, Bodycote czy Bultena. — Na rynku handlowym mamy doświadczenie i kontakty z najemcami. Projekty przemysłowe są jednak łatwiejsze do zarządzania ze względu na długoletnie umowy najmu i jednego najemcę. Budowa magazynów i hal produkcyjnych ma stanowić około połowy naszych przychodów.

Potencjał rynku jest spory, widzę zainteresowanie budową fabryk w Polsce szczególnie ze strony firm produkujących na potrzeby przemysłu motoryzacyjnego— mówi Ewa Bobkowska. W przyszłym roku spółka planuje wystawić na sprzedaż galerię Sanowa w Przemyślu. Szuka też pomysłu na odmrożenie rozsianego po całym kraju banku ziemi, który nadaje się m.in. pod inwestycje mieszkaniowe czy hotelowe.