Padł kolejny rekord: CPI wynosi już tylko 3,5 proc.

Konrad Soszyński
opublikowano: 2002-02-18 00:00

W styczniu padł kolejny rekord inflacji. Indeks cen dóbr i usług konsumpcyjnych (CPI) spadł do nie notowanego poziomu 3,5 proc. rok do roku. To wynik o 0,1 punktu procentowego niższy od dolnego przedziału oczekiwań rynkowych. Jednak samo spojrzenie na ten wskaźnik nie daje pełnej informacji o procesach inflacyjnych. Trzeba liczyć się z tym, że w styczniu dochodzi do zmiany koszyka.

Składniki koszyka inflacyjnego wskazują, że kolejny miesiąc mamy do czynienia ze spadkiem dynamiki cen dóbr, których rynki są konkurencyjne. Ceny użytkowania mieszkań i energii, które w grudniu wzrosły o 3 proc. rok do roku, a w styczniu jedynie o 2,8 proc. Ceny zaś odzieży i obuwia licząc rok do roku spadły o 0,1 proc. w styczniu, wobec wzrostu o 0,2 proc. w grudniu.

Jedyne wskaźniki, których dynamika wzrosła powyżej ogólnego poziomu inflacji, to ceny użytkowania mieszkań i nośników energii oraz ceny napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych. Pierwsze z nich wzrosły o 7,2 proc., zaś drugie o 4,9 proc. rok do roku. Trzeba pamiętać, że są to grupy dóbr, których ceny podlegają kontroli państwa, bądź ich rynki są zmonopolizowane.

Wobec wzrostu podatków pośrednich, który wpłynie zapewne na ceny w następnych miesiącach, główny wskaźnik inflacji za styczeń nie będzie najważniejszym elementem branym pod uwagę przez Radę Polityki Pieniężnej. O wiele ważniejsza dla kolejnych decyzji rady będzie wartość miar inflacji bazowej w styczniu oraz dynamika produkcji przemysłowej i jej cen. Produkcja przemysłowa, której dynamika zostanie ogłoszona w poniedziałek, nadal będzie spadała. Według moich obliczeń spadek ten w ujęciu rocznym wyniesie 6,0 proc. Jednak trzeba pamiętać, że liczba dni roboczych w styczniu tego roku była mniejsza niż w tym samym okresie 2001 r. Po uwzględnieniu tej różnicy skala spadku nie przekroczy 2,0 proc. Mimo ostatnich nieco lepszych danych o koniunkturze w sektorze przetwórczym i oczekiwaniach wzrostu cen na wyroby tego sektora, nadal będziemy mieli do czynienia ze spadkiem cen wyrobów przemysłu. Jego skala powinna być jednak nieco wyższa niż w grudniu 2001 r., kiedy wyniosła 0,3 proc. rok do roku, zaś w styczniu wyniosła 0,4 proc.

Wśród ważnych informacji warto wymienić jeszcze stopę bezrobocia, która zostanie ogłoszona w połowie tygodnia. Jeżeli bezrobocie nadal będzie rosło, skłoni to zapewne niektórych członków rządu do podjęcia kolejnej ofensywy medialnej, by zmusić radę do obcięcia stóp już w lutym. Nie sądzę jednak, by RPP uległa tej presji, ze względu na oczekiwanie wzrost rocznego wskaźnika inflacji w lutym. Może on osiągnąć nawet 3,9 proc. rok do roku.

Przyczyną wzrostu inflacji w lutym będą jednak głównie czynniki podażowe. Nic bowiem nie wskazuje na to, by można było spodziewać się wzrostu popytu, który mógłby zagrozić stabilności cen. Dynamika płac będzie zapewne spadać, jako że firmy wobec dużego bezrobocia i słabych wyników finansowych nie będą skłonne podnosić wynagrodzeń. Podobnie spadek stóp procentowych oferowanych klientom przez banki jest zbyt mały, by wywołać impuls popytowy, zaś na wzrost dynamiki eksportu trzeba będzie poczekać do IV kwartału.