Pafawag zarobi na PKP 200 mln zł

Cezary Pytlos
opublikowano: 2002-02-25 00:00

Pafawag Wrocław, należący do kanadyjskiego Bombardiera, dostarczy PKP 18 lokomotyw i zarobi na tym około 200 mln zł. To efekt porozumienia, jakie zostanie zawarte po sześciu latach negocjacji.

Zarządy PKP i Bombardiera uzgodniły już wszystkie szczegóły dotyczące zakupu 18 lokomotyw. Pozostało jedynie uzyskanie akceptacji rady nadzorczej przewoźnika, której można spodziewać się we wtorek.

— Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, osiemnaście lokomotyw wjedzie na tory do końca lutego — twierdzi Mirosław Szeleziński, prezes Bombardier Polska.

Niewiele brakowało, by o losach kontraktu decydował sąd. Pozew w tej sprawie pod koniec ubiegłego roku złożył Bombardier.

Na szczęście obie strony prowadziły jednak równolegle rozmowy w sprawie polubownego załatwienia drażliwej kwestti. I udało się.

Kontrakt dotyczy zakupu przez PKP 18 lokomotyw, które już od dawna stoją w hangarach wrocławskiej fabryki. Przedstawiciel kanadyjskiego koncernu nie chce ujawnić wartości kontraktu. Mówi jedynie, że cena nie odbiega od rynkowych standardów. Na rynku europejskim podobną lokomotywę można kupić za 3 mln EUR (11 mln zł). Dlatego nietrudno obliczyć, że wartość kontraktu wyniesie w przybliżeniu 200 mln zł.

To dużo i mało. Dużo — zważywszy na możliwości finansowe kolei, a mało — biorąc pod uwagę wcześniejsze postanowienia kontraktu zawartego w grudniu 1996 r., za prezesury Jana Janika. Wtedy Pafawag, kupiony specjalnie w tym celu przez niemiecki ADtranz (w 2001 r. wykupiony przez kanadyjski Bombardier), miał wyprodukować na potrzeby PKP 50 lokomotyw.

Problemy w realizacji i finansowaniu zamówienia doprowadziły jednak do renegocjacji kontraktu. Efektem rozmów był podpisany w marcu 2001 r. aneks do umowy. Jego głównym postanowieniem była redukcja zamówienia do 42 pojazdów.

Wrocławska fabryka wyprodukowała już 29 maszyn.

— Pozostałe lokomotywy trafią do zagranicznego kontrahenta — mówi Mirosław Szeleziński.

Prawdopodobnie nabywcą są koleje włoskie, które odkupiły z Wrocławia osiem lokomotyw dwusystemowych, z których w ubiegłym roku zrezygnowała PKP. Tym samym upadł pomysł, żeby lokomotywy te odsprzedać Dyrekcji Eksploatacji Cystern, od marca 2001 roku należącej do amerykańskiego GATX. Firma posiada 11,3 tys. wagonów cystern, które dzierżawi i wynajmuje firmom transportowym, w tym również PKP. Zakupione lokomotywy, jak nietrudno zgadnać, wydzierżawić miały także PKP.

— Ustaliliśmy ponadto, że jeśli poprawi się kondycja finansowa przewoźnika, to niewykluczone, że dokupią one 24 lokomotywy — mówi Mirosław Szeleziński.

PKP przeżywają obecnie poważne problemy finansowe. Ubiegłoroczna strata wyniesie blisko 1,9 mld zł. Tym samym łączne zadłużenie osiągnie poziom 8 mld zł. Zdaniem Krzysztofa Celińskiego, prezesa PKP, nie będzie jednak problemów z finansowaniem zakupu lokomotyw.

— Od dawna utworzone jest konsorcjum banków, które ma otwartą akredytywę na finansowanie tego kontraktu. Są tam m.in. BRE Bank, Bank Handlowy i Pekao SA. Jeżeli będzie ona uruchomiona, ruszy umowa kredytowa — mówi Krzysztof Celiński.