Paged Meble zaskoczy

Katarzyna Sadowska
13-07-2009, 00:00

Zapaści w branży meblarskiej nie ma. Przynajmniej w Pagedzie, którego władze kipią nowymi pomysłami.

Zapaści w branży meblarskiej nie ma. Przynajmniej w Pagedzie, którego władze kipią nowymi pomysłami.

W ubiegłym tygodniu Paged odbył serię spotkań z analitykami i przedstawicielami instytucji finansowych. Pretekstem była publikacja prognoz wyników na ten i następny rok, którą drzewna spółka zaskoczyła rynek (in plus) kilka tygodni temu.

— Zainteresowanie instytucji sytuacją spółki było bardzo duże. Z relacji wynika, że chyba pozytywnie odebrano nasze plany na najbliższe lata — mówi Daniel Mzyk, prezes Pagedu.

Przypomnijmy: Paged zamierza osiągnąć w tym roku nieco ponad 330 mln zł przychodów, ponad 22 mln zł zysku operacyjnego i 15,3 mln zł zysku netto. W 2008 r. miał odpowiednio: 340 mln zł, 6,2 mln zł i 53 mln zł straty netto przypisanej akcjonariuszom jednostki dominującej (głównie w związku z wyceną transakcji opcyjnych). Wyniki mają być osiągnięte głównie dzięki podstawowej działalności spółki.

— Jesteśmy dobrej myśli. Przygotowujemy się do szczytu sezonu w sklejce, który przypada na wrzesień — październik. Nie mamy jeszcze dokładnych danych za czerwiec, ale z wyniki sprzedaży za maj są optymistyczne — informuje Daniel Mzyk.

Jeśli pozytywna tendencja się utrzyma, Paged Sklejka może nawet przekroczyć planowany na ten rok poziom 16,7 mln zł EBITDA.

Grupa Paged szykuje się równolegle do przejęcia prywatyzowanej Sklejki Pisz. Niebawem przystąpi do due diligence.

— Związki zawodowe przedstawiły nam już żądania. Mamy wkład własny i ofertę finansowania z dwóch banków. Decyzji kredytowej spodziewamy się w ciągu miesiąca — mówi Daniel Mzyk.

Nie ujawnia kwot, o jakie spółka będzie się starać. Przejęcie Sklejki-Pisz oznaczałoby silne umocnienie grupy w Polsce i regionie. Spółka ostrzy sobie zęby na sześć nowych rynków zagranicznych, ale to segment meblowy ma być czarnym koniem.

— Z tym segmentem wiążemy największe nadzieje, mimo że mówiło się o dramatycznej zapaści w branży. W maju i czerwcu Paged Meble notował rekordową sprzedaż — przyznaje Daniel Mzyk.

Spółka zaczyna wdrażać nowy program sprzedażowy, połączony z kontrolą i aktywizacją kadry. Walczy też o jakość — teraz poziom reklamacji wynosi około 5 proc. Docelowo ma spaść do 2,5 proc. Następnie Paged położy nacisk na "rewitalizację" marki. Zamierza też wprowadzić 1-2 zupełnie nowe brandy, pozycjonowane w wyższym segmencie rynku.

— Rozpoczynamy poszukiwania projektantów do współpracy. Na razie nic więcej nie mogę na ten temat powiedzieć — ucina Daniel Mzyk.

Jedną z nowości w ofercie Pagedu Meble mają być też drzwi dostosowane do kolekcji mebli. Daniel Mzyk przyznaje, że pod nowym kierownictwem efekty przynoszą już zmiany w segmencie kontraktowym. Do spółki wróciło kilku dawnych klientów — m.in. Starbucks i Tchibo. Paged rozważa przeniesienie tego segmentu działalności w całości do Wielkiej Brytanii.

— Paged-Meble zaskoczy w przyszłym roku rynek. Pytanie tylko, czy pozytywnie, czy bardzo pozytywnie — kwituje Daniel Mzyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Paged Meble zaskoczy