Gość radia TOK FM stwierdził: „Do tej pory wielka debata to sanacja finansów publicznych, wielka debata to: co prywatyzować, wielka debata: to jak deregulować gospodarkę. (…) Sprawy wiążące się z kwestiami światopoglądowymi były spychane na koalicjanta, a ja dzisiaj uważam, że ta epoka się skończyła. Dzisiaj, jeśli nie uczyni się z tych obszarów tematów pierwszozadaniowych, a to może zrobić koalicjant, który podniesie to do pewnej rangi, to nic się nie zmieni”.
Dlaczego Palikot celuje w wicepremiera, a nie w premiera? Bo jest realistą:
„Dzisiaj realna ocena sytuacji jest taka, że mogę liczyć na poparcie między 5
proc. a 15 proc., czyli takie, jak ma PSL i SLD. I mogę zastąpić któregoś z tych
koalicjantów, jeżeli ten ruch powstanie” – stwierdził
Palikot.
