W tym roku cena palladu wzrosła już o 25 proc. Z jednej strony popyt napędzają producenci samochodów, z drugiej podaż metalu ograniczały strajki w kopalniach w RPA, drugim na świecie dostawcy. Nie bez znaczenia jest także napięcie w stosunkach USA i Unii Europejskiej z Rosją, która jest największym producentem palladu, choć ten segment jej gospodarki nie został objęty sankcjami.
Kurs palladu z wrześniowych kontraktów, który idzie w górę już dziewiątą sesję z rzędu, wzrósł do 902,75 USD za uncję na NYMEX, najwyższej wartości od lutego 2001 roku. W kontraktach spot w Londynie wyceniano go na 900,75 USD za uncję. Wolumen handlowanych kontraktów był o 41 proc. wyższy od średniej z ostatnich 100 dni.
