Ostatnie dni na rynku eurodolara to istny przekładaniec – po wczorajszym osłabieniu się „zielonego” wywołanym gorszymi danymi makroekonomicznymi z USA i niepokojącymi informacjami z Turcji, początek dzisiejszej sesji przynosi wyraźne umocnienie się amerykańskiej waluty.
Technicznie potwierdziło się tym samym kolejny raz znaczenie oporu na poziomie 1,2190. Widać jednocześnie, iż inwestorzy wykorzystują każde okazje, aby korzystnie zająć długie pozycje w dolarze przed początkiem cyklu podwyżek stóp procentowych przez FED, uznając jednocześnie czynniki geopolityczne za jednorazowe wydarzenia.
Opublikowane dzisiaj dane z Niemiec okazały się gorsze od oczekiwań. Wskaźnik IFO spadł w czerwcu do poziomu 94,6 pkt. z 96 pkt. przed miesiącem, wobec prognoz wzrostu do 96,5 pkt. Pogorszyła się sytuacja we wszystkich sektorach tej największej europejskiej gospodarki, a popyt krajowy wciąż pozostaje niezadowalający. Subindeks oczekiwań spadł do 96 pkt. z 97,7 pkt. Dane te pokazują, iż prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez ECB na jesieni tego roku spada w zasadzie do zera.
O godz. 11:00 poznamy dane o kwietniowym bilansie handlowym w strefie euro (kolejny odczyt), natomiast o godz. 14:30 ostatni odczyt dynamiki amerykańskiego PKB za I kw. br. (4,4 proc.). Dzisiaj istotne będą jeszcze dane o nastrojach amerykańskich konsumentów sporządzane przez Uniwersytet w Michigan – szacuje się, iż na koniec czerwca wzrósł on do 95,5 pkt (publikacja o godz. 15:45). Natomiast o godz. 16:00 podane zostaną informacje o sprzedaży domów na rynku wtórnym.