Palladia: Złoty coraz słabszy

Palladia Capital Markets
opublikowano: 2005-08-29 10:07

Początek piątkowej sesji przyniósł dosyć wyraźne osłabienie się naszej waluty. W pewnym momencie kurs EUR/PLN wzrósł do 4,0680 zł, a USD/PLN 3,30 zł. Później sytuacja się nieco uspokoiła, jednak dzisiaj rano złoty nadal pozostawał słaby. Po godz. 9:10 za jedno euro płacono 4,0570, a za dolara 3,2930.

Początek piątkowej sesji przyniósł dosyć wyraźne osłabienie się naszej waluty. W pewnym momencie kurs EUR/PLN wzrósł do 4,0680 zł, a USD/PLN 3,30 zł. Później sytuacja się nieco uspokoiła, jednak dzisiaj rano złoty nadal pozostawał słaby. Po godz. 9:10 za jedno euro płacono 4,0570, a za dolara 3,2930.

W końcówce ubiegłego tygodnia na rynku było widać dużą nerwowość ze strony zagranicznych inwestorów, zwłaszcza tych z Londynu. Po części to wynik czwartkowej przegranej Polski w sprawie PZU przed międzynarodowym Trybunałem Arbitrażowym. Mimo, że wypowiedzi polskich polityków były uspokajające, a nowy rząd na pewno podejmie próbę kolejnych negocjacji (chociaż już z gorszej pozycji), to przeważyła chęć wyjścia ze złotego, zwłaszcza, że dzisiaj mamy święto w Wielkiej Brytanii. Później złoty odrobił część strat. Do polepszenia się nastrojów przyczyniły się informacje o podwyższeniu ratingów dla Czech przez międzynarodową agencję ratingową FITCH.

Na rynku pozostała jednak spora niepewność co do rozwoju wypadków w najbliższym czasie. Dzisiaj o godz. 16:00 mamy głosowanie w Sejmie (odrzucenie prezydenckiego veta może zdaniem analityków JP Morgan opóźnić o rok nasze wejście do strefy euro) i publikację danych GUS o wzroście PKB za II kwartał (istnieje ryzyko, że odczyt będzie gorszy od prognoz). Silne wsparcia na EUR/PLN to 4,0450, a na USD/PLN 3,28. Rynek powinien się kierować w okolice 4,0850 na EUR/PLN i 3,31 na USD/PLN. Od jutrzejszego popołudnia można jednak spodziewać się powrotu do mocniejszej złotówki z racji posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. W większym stopniu może być ono widoczne na parze USD/PLN.

Rynek międzynarodowy

Koniec tygodnia nie przyniósł większych zmian na EUR/USD. W trakcie dnia notowania oscylowały w przedziale 1,2280-1,2340. Dzisiaj rano kurs pozostawał w tym przedziale. Po godz. 9:20 za jedno euro płacono 1,2330 dolara.

W piątek z Eurostrefy nadeszły dane o podaży pieniądza M3. W lipcu figura wyniosła 7,95 proc. r/r. wobec +7,5 proc. w lipcu. na rynku oczekiwano jej spadku do 7,3 proc. Informacje te teoretycznie zwiększają szanse na to, iż w przyszłym roku Europejski Bank Centralny zdecyduje się na podniesienie stóp procentowych. Z kolei opublikowane o godz. 15:46 dane o nastrojach konsumenckich Uniwersytetu w Michigan pokazały, że droga ropa zaczyna dawać się we znaki - w sierpniu indeks spadł do poziomu 89,1 pkt. wobec 96,5 pkt. w lipcu. Zresztą temat ropy staje się pomału numerem jeden w większości komentarzy – mowa tu oczywiście o dzisiejszym przekroczeniu poziomu 70 dolarów za baryłkę. Czy odbije się to negatywnie na stanie gospodarki? Najbliższe dane to pokażą. W każdym razie inwestorzy zawczasu mogą redukować pozycje. Pomóc im w tym może Alan Greenspan, który w ostatni piątek przestrzegł przed możliwym wzrostem ryzyka i spadkiem wartości aktywów.

Na dzisiaj nie zostały zaplanowane publikacje danych makro. Jedynie rano opublikowane zostały informacje o indeksie zaufania konsumentów Gfk z Niemiec. Co ciekawe zanotowano tutaj pierwszy raz od pięciu miesięcy poprawę (wzrost do 3,4 pkt. z 3,2 pkt. po rewizji miesiąc wcześniej). To jednak w dużej mierze zasługa zbliżających się jesiennych wyborów i nadziei z tym związanych.

Technika na EUR/USD pokazuje, iż zwiększa się ryzyko pokonania 1,2350 w najbliższych dniach, co otworzyłoby drogę do kolejnej fali zwyżek. Wydaje się jednak, że dzisiaj poziom ten powinien wytrzymać, a dobrym miejscem do kupna będą okolice figury 1,23.

Marek Rogalski