Palladia: Złoty w odwrocie

Palladia Capital Markets
opublikowano: 27-10-2005, 10:02

Wczorajsza sesja była przełomowa – obserwowane osłabienie złotego może stać się sygnałem do początku dłuższego, negatywnego trendu na naszej walucie.  Dzisiaj rano za jedno euro płacono już ponad 4 zł, a za dolara powyżej 3,30 zł. To o dobrych kilka groszy więcej niż jeszcze wczoraj rano, kiedy to kurs EUR/PLN wahał się w okolicach 3,93 zł, a USD/PLN 3,25 zł.

Wczorajsza sesja była przełomowa – obserwowane osłabienie złotego może stać się sygnałem do początku dłuższego, negatywnego trendu na naszej walucie.  Dzisiaj rano za jedno euro płacono już ponad 4 zł, a za dolara powyżej 3,30 zł. To o dobrych kilka groszy więcej niż jeszcze wczoraj rano, kiedy to kurs EUR/PLN wahał się w okolicach 3,93 zł, a USD/PLN 3,25 zł.

Na rynku panowała wtedy duża wiara inwestorów w to, iż rozmowy koalicyjne pomiędzy PIS a PO zakończą się sukcesem, zwłaszcza, że wcześniej mimo dużych różnic programowych przedstawiciele obu ugrupowań wielokrotnie zapowiadali, iż uda się powołać wspólny rząd. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Powołanie Marka Jurka z PIS na marszałka Sejmu i to głosami Samoobrony, LPR i PSL sugeruje na jakie wsparcie mogą w Sejmie liczyć bracia Kaczyńscy. W odpowiedzi lider PO, Donald Tusk przyznał, że wspólna koalicja rządowa nie jest możliwa. W odpowiedzi Jarosław Kaczyński zapowiedział powołanie rządu mniejszościowego. Wprawdzie Kazimierz Marcinkiewicz, który jest kandydatem na premiera, zapowiedział, iż jeszcze przez najbliższe dwa dni będzie próbował namówić PO do powrotu do rozmów, chociaż to będzie bardzo trudne. Jest dosyć prawdopodobne, że na początku listopada poznamy skład rządu mniejszościowego. Pytanie na ile będzie on silny i zdolny do rządzenia - to już inna sprawa.

W cieniu polityki zakończyło się dzisiejsze posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Tak jak oczekiwano nic nie zostało zmienione - nastawienie nadal pozostaje łagodne, a główna stopa procentowa wynosi 4,50 proc. Widać, że członkowie tego gremium chcą zaczekać na dane o stanie gospodarki po trzecim kwartale. Dodają przy tym, iż nie interesuje ich to co dzieje się w polityce.

Perspektywy dla złotego są bardzo złe. Można oczekiwać, iż zagraniczni inwestorzy zaczną coraz wyraźniej wychodzić ze złotego w obawie o niepewną politykę przyszłego rządu. Nie można wykluczyć, że na dniach zaczną pojawiać się analizy zagranicznych banków, które zaczną zalecać swoim klientom takie posunięcie. Podsumowując, ruch w kierunku 4,0250 zł za euro jest dosyć prawdopodobny. W kolejnych dniach nie można wykluczyć krótkoterminowego przystanku i powrotu w okolice 3,98-4,00 zł. W dłuższej perspektywie droga na 4,10 zł staje się coraz bardziej prawdopodobna. W przypadku USD/PLN takim granicznym poziomem w najbliższym czasie będą okolice 3,3250 zł.

Rynek międzynarodowy:

Środa przyniosła wahania kursu EUR/USD w przedziale od 1,2050 (podawane rano jako wsparcie) i 1,2130, które zanotowaliśmy ponownie dzisiaj rano. Rynek nie otrzymał wczoraj wielu danych. Istotne są dopiero przed nami – mowa tutaj o publikowanych dzisiaj danych o zamówieniach na dobra trwałego użytku, jutrzejszych informacjach o wzroście gospodarczym w USA, a także zaplanowanym na najbliższy wtorek posiedzeniu amerykańskiego FED. Te wszystkie czynniki mogą ograniczać w najbliższym czasie spadki dolara, chociaż w dłuższym terminie ten negatywny dla amerykańskiej waluty scenariusz ma szanse na realizację.

Podsumowując – sprzedaż EUR/USD w okolicach 1,2130-40 w najbliższym czasie może okazać się dobrym posunięciem. Oczekuję powrotu notowań w okolice 1,1990-1,20.

Marek Rogalski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Palladia Capital Markets

Polecane