Palladia: Złoty wciąż cieszy się popytem

Palladia Capital Markets
opublikowano: 23-02-2005, 10:58

Wczorajsza sesja przyniosła wyraźne umocnienie się naszej waluty. Sytuacja ta utrzymywała się także dzisiaj rano. Po godz. 9:00 odchylenie od parytetu przekraczało 17,6 proc. po mocnej stronie parytetu, za dolara płacono 2,99 zł, a za euro 3,9550 zł.

Wczorajsza sesja przyniosła wyraźne umocnienie się naszej waluty. Sytuacja ta utrzymywała się także dzisiaj rano. Po godz. 9:00 odchylenie od parytetu przekraczało 17,6 proc. po mocnej stronie parytetu, za dolara płacono 2,99 zł, a za euro 3,9550 zł.

Co dzisiaj? Dotarliśmy w okolice wsparć na USD/PLN (2,96-2,98) i EUR/PLN (3,95-3,96) i można spodziewać się niewielkiego korekcyjnego odbicia. Trend na mocną złotówkę jest jednak aż zanadto widoczny w ostatnich dniach. Wzrosty złotego napędzają oczekiwania rynku co do szybkiego poluzowania polityki monetarnej przez RPP w nadchodzącym roku (ankieta Reutera mówi o max. 100 p.b. obniżki), a także słabnący na świecie dolar, co skłania do poszukiwania innych atrakcyjnych rynków. Co jest istotne – wczoraj na wartości zyskały wczoraj także waluty pozostałych państw regionu Europy Środkowej – kapitał zaczyna płynąć ponownie szerokim strumieniem.

Z informacji mających wpływ na rynek warto zwrócić uwagę na wczorajsze wypowiedzi prezesa Balcerowicza. Stwierdził on, że nie można zakładać, że złotówka będzie mocna na wieczność. Dodał także, że mimo mocnego złotego gospodarka powinna mieć się dobrze, a inwestycje mogą znacząco przyspieszyć w tym roku. Niektórzy odebrali to jako zapowiedź, ze obniżki stóp procentowych nie będą tak szybkie jak to spodziewa się rynek. Co ciekawe, z ankiety Reutera wynika, że ekonomiści spodziewają się średnio poluzowania polityki monetarnej max. o 100 p.b. w tym roku. Jeszcze większą obniżkę zakładają kontrakty terminowe na stopy procentowe (FRAsy). Może się zatem okazać, że oczekiwania będą zbyt wygórowane i to jest naszym zdaniem jedno z możliwych zagrożeń dla kondycji złotego. Komunikat RPP to jednak dopiero końcówka tygodnia. Z innych informacji warto zwrócić uwagę na wczorajsze newsy z resortu finansów – po pierwsze prace nad Strategią Zarządzania Finansami Publicznymi na lata 2005-08, co ma na celu przygotowanie naszego kraju na wejście do strefy euro (inna sprawa, że już za kilka miesięcy może będziemy mieli nowy rząd i plany mogą być już inne). Po drugie to, że członkowie Klubu Paryskiego zgodzili się na wcześniejszą spłatę naszego zadłużenia.

Opublikowane dzisiaj o godz. 10:00 dane o sprzedaży detalicznej za styczeń okazały się lepsze od oczekiwań. Jej dynamika wyniosła 7,5 proc. r/r wobec oczekiwań na poziomie 4,6 proc. r/r. Z kolei do 19,5 proc. wzrosła stopa bezrobocia. Teoretycznie lepsze dane powinny zmniejszyć oczekiwania na spore cięcia stóp procentowych w najbliższych miesiącach. Dzisiaj uwaga rynku skupi się także na aukcji zamiany obligacji.

Rynek międzynarodowy

Wczoraj wieczorem kurs EUR/USD kontynuował swój marsz do góry, a po północy ustanowiliśmy maksimum w okolicach 1,3272. Rynek napędzały wcześniejsze spekulacje związane z możliwą zmianą struktury rezerw walutowych Korei Południowej. Klimat wokół dolara pogorszył także nieco gorszy odczyt wskaźnika zaufania konsumentów w lutym.

Dzisiaj rano dolar zaczął odrabiać swoje wcześniejsze straty. Przyczyniły się do tego wyraźne komunikaty ze strony banków centralnych Korei Południowej, Japonii, a także Taiwanu, iż nie planują one sprzedaży amerykańskich dolarów, aby zmienić swoją strukturę rezerw walutowych. Nadeszły także kolejne gorsze informacje makro z Japonii (w styczniu dynamika wzrostu eksportu spadła do 3,2 proc. r/r wobec 8,8 proc. r/r w grudniu). W efekcie rano kurs EUR/USD oscylował już wokół figury 1,32.

Opublikowane dzisiaj rano dane z Niemiec okazały się nieco gorsze od oczekiwań. Wskaźnik IFO spadł w lutym do 95,5 pkt. podczas kiedy oczekiwano jego nieznacznego wzrostu do 96,8 pkt. Dzisiaj uwaga rynku skupia się jednak głównie na danych z USA. O godz. 14:30 zostanie podana dynamika inflacji CPI (oczekiwania 0,2 proc i tyle samo bazowa, czyli z wyłączeniem zmian cen energii i żywności oraz napojów bezalkoholowych). Natomiast o godz. 20:00 opublikowane zostaną zapiski z ostatniego posiedzenia FED (1-2 lutego). Oczywiście dla rynku nadal kluczowe jest to, czy można spodziewać się dalszego zaostrzenia polityki przez amerykański bank centralny – ostatnie informacje sugerowały raczej, iż nie zamierza on odejść od polityki „umiarkowanych” podwyżek stóp procentowych.

Z technicznego punktu widzenia wczorajsza zwyżka EUR/USD zaszła nieco za daleko i weszliśmy w strefę istotnych oporów 1,3250-1,3300, stąd też dzisiejszy spadek w okolice 1,32 nie powinien dziwić. Nie można wykluczyć jego pogłębienia w okolice 1,3150/60. Najbliższym oporem intra-day są okolice 1,3230/40.

 

Koniec kominów?

„Rada Ministrów doszła do wniosku, że funkcjonująca ustawa z 3 marca 2000 roku nie spełnia swoich założeń” podkreślił Jacek Socha po wczorajszym posiedzeniu rządu, na przyjęty został projekt ustawy o uchyleniu ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi oraz o zmianie niektórych ustaw, czyli krótko mówiąc plan uchylenia ustawy „kominowej”. Już niedługo zostanie on przekazany do Sejmu.

Trudno nie przyznać racji ministrowi skarbu. Wprowadzony w życie 5 lat temu pomysł ustalenia maksymalnych zarobków szefów państwowych i samorządowych firm na poziomie sześciokrotnego przeciętnego wynagrodzenia nie spełnił swojego zadania. Oficjalnie wypłacanie niebotycznych premii dla kadry zarządzającej oczywiście się zakończyło, ale ustawa w wielu przypadkach była bardzo sprytnie omijana. Co więcej kadra zarządzająca zarabiała tyle samo bez względu na kondycję i pozycję rynkową przedsiębiorstwa – więc w dużej części wychodziła z założenia, że po co się wysilać. Najważniejsze jest jednak to, że ten totalnie bzdurny przepis spowodował odpływ w kierunku sektora prywatnego najlepszych specjalistów - tam mogli zarobić co najmniej kilka razy więcej.

W komunikacie po wtorkowym posiedzeniu RM zapisano, że „kryteriami określającymi wysokość wynagrodzeń powinny być: wielkość przedsiębiorstwa, jego znaczenie na rynku, wysokość uzyskiwanych przychodów i wyniki finansowe. Reguły kształtowania wynagrodzeń powinny być podawane do publicznej wiadomości (wraz z parametrami ekonomicznymi)”. I miejmy nadzieję, że będą.

Marek Nienałtowski, Marek Rogalski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Palladia Capital Markets

Polecane