Palomar da Polsce gaz

Palomar Natural Resources będzie jedynym prywatnym inwestorem wydobywającym gaz w Polsce. Na kolejnych się nie zanosi, bo w branży panuje marazm

Takich wieści nie było w Polsce od 2009 r. Prywatny inwestor, czyli polsko-amerykański Palomar Natural Resources, jest gotów uruchomić wydobycie gazu w Polsce, dołączając do polskich państwowych koncernów, czyli PGNiG, PKN Orlen i Lotosu.

DOSTAWY ZA ROK:
Zobacz więcej

DOSTAWY ZA ROK:

Złoże Rawicz, należące do Palomar Natural Resources, dostarczy nawet 160 mln m³ surowca rocznie. Dostawy możliwe będą już w trzecim kwartale 2017 r. PALOMAR NATURAL RESOURCES

— Dwa odwierty na złożu Rawicz dały tak dobre efekty, że podpisaliśmy umowę z PGNiG na odbiór i sprzedaż gazu. Musimy jeszcze wybudować infrastrukturę do wydobycia oraz przyłączyć odwierty do sieci. Wydobycie ruszy w trzecim kwartale 2017 r. — mówi Paweł Żuk, odpowiedzialny z polskie operacje Palomaru. Sukces Palomaru byłby bezdyskusyjny, gdyby nie to, że w polskich poszukiwaniach węglowodorów nastąpił zastój.

Trzech na placu boju

W 2009 r. perspektywy były lepsze, a boom łupkowy był na ustach wszystkich. Wtedy polsko-amerykańska firma poszukiwawcza FX Energy ogłosiła, że jako pierwszy w Polsce inwestor prywatny uruchamia wydobycie gazu ziemnego, na odwiercie Grabówka, w zachodniej Polsce. Niezależnym wydobywającym FX Energy była tylko do zeszłego roku, bo wtedy kupił ją państwowy PKN Orlen. Wydobycie gazu w Polsce wróciło więc całkowicie pod państwowe skrzydła… do wczorajszego komunikatu Palomaru.

Sukces eksploatacyjny Palomaru nie zmienia faktu, że kilkanaście dni wcześniej inwestor musiał wykupić udziały w polskich koncesjach od wycofującego się partnera, firmy San Leon. Ten postanowił skupić się na koncesjach w Nigerii, co dla polskiego rynku jest stratą. San Leon był w ostatnich latach jednym z aktywniejszych poszukujących, który jeszcze wiercił, kiedy inni zupełnie sobie odpuścili.

— Na placu boju pozostały w zasadzie trzy firmy: Palomar, Wisent i Strzelecki Energia. Pozostali posiadacze koncesji siedzą na walizkach, gotowi do wyjścia. Do tego Cal Energy, które wierci na morzu z Lotosem — komentuje Paweł Poprawa z Instytutu Studiów Energetycznych. Wydobywcze plany Palomaru, zdaniem Pawła Poprawy, również nie są przesądzone, bo firma potrzebuje finansowania dla dalszych prac.

— Wydatki na uruchomienie wydobycia sięgną kilkunastu milionów złotych, rozmawiamy z instytucjami finansowymi — mówi Paweł Żuk.

Komu koncesje, komu?

Zdaniem Pawła Poprawy, prywatnym poszukującym wiedzie się dziś w Polsce kiepsko. O nowych graczach na rynku nie słychać, głośniej zaś o firmach wycofujących się lub rezygnujących z koncesji. Branżowa organizacja OPPPW (Organizacja Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego), niegdyś aktywna i dostarczająca dane, dziś jest w uśpieniu.

— Doskonałym testem nastrojów inwestorów będzie rozpoczęty już przetarg Ministerstwa Środowiska na 10 nowych koncesji. Nie spodziewam się wielkiego zainteresowania, a na pewno nie ze strony prywatnych firm — uważa Paweł Poprawa. Wśród chętnych na pewno nie będzie Palomaru, który zamierza skoncentrować się na posiadanych już dwóch koncesjach, Rawicz i Siekierki. Inwestorów zniechęca, zdaniem Pawła Poprawy, niesprzyjająca legislacja i biurokracja, a mniejsze znaczenie mają globalne niskie ceny surowców.

— Spójrzmy na Węgry. Legislacja jest tam przyjaźniejsza, więc konkurencja o koncesje jest duża — mówi Paweł Poprawa. Nie spodziewa się nowych prywatnych graczy w Polsce. Oczekuje natomiast aktywności firm państwowych, m.in. PGNiG, który deklaruje zainteresowanie poszukiwaniami tzw. tight gas (gazu ścieśnionego w skałach). © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Palomar da Polsce gaz