Pań w zarządach przybywa powoli

opublikowano: 15-06-2016, 08:30

Z 6854 członków zarządów i rad nadzorczych giełdowych spółek w Polsce tylko 870 to kobiety. Przez cały rok przybyło 48 pań, wynika z publikowanego dziś raportu Fundacji Liderek Biznesu.

Udział kobiet w organach spółek giełdowych w latach 2012-15 niemal się nie zmieniał, choć wskaźnik dla rad nadzorczych jest znacznie wyższy niż dla zarządów. Największe spółki giełdowe i firmy z udziałem skarbu państwa nie świecą przykładem: zaangażowanie kobiet w zarządach tych spółek jest niższe od średniej dla całego rynku.

Przybyło za to spółek, gdzie we władzach zasiadają co najmniej trzy kobiety – to głównie dzięki większej liczbie pań w radach nadzorczych, gdzie już co trzeci przewodniczący jest płci żeńskiej. Jednak nie spadła liczba firm bez kobiet we władzach, co oznacza, że pań przybywa w podmiotach, w których już były.

W krajach UE udział kobiet w organach spółek wynosi 13,7 proc. wobec 11,8 proc. w 2010 r. 11 krajów Europy wprowadziło kwoty promujące obecność kobiet we władzach spółek – np. Francja (32,8 proc. kobiet w radach) i Włochy (25,8 proc.). Jednak np. w Wielkiej Brytanii (25,9 proc.) czy Finlandii (29,5 proc.) brak takich rozwiązań nie przeszkodził paniom sięgnąć po władzę.

Udział kobiet we władzach spółek daje szansę na lepsze dostosowanie produktów i usług do preferencji klientów, bo kobiety kontrolują 70 proc. wydatków na dobra konsumpcyjne. Jeśli nic się nie zmieni, szanse kobiet i mężczyzn zrównają się dopiero za 117 lat, wynika z raportu Światowego Forum Gospodarczego w Davos. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane