Przed posiedzeniem rządu, na dziedzińcu Pałacu Elizejskiego kamery wszystkich francuskich stacji telewizyjnych były wycelowane w stopy pani minister Roselyne Bachelot i w jej mało gustowne, różowe błyszczące sandałki. Kontrast między nimi a czarnymi spodniami i białym żakietem pani minister był uderzający.
W rzeczywistości dziennikarze chcieli po prostu sprawdzić, czy Roselyne Bachelot dotrzyma słowa. Przed olimpiadą pani minister powiedziała, że jeśli Francja zdobędzie w Pekinie 40 medali, czyli więcej niż w poprzednich olimpiadach, to złamie zasady elegancji i przyjdzie na posiedzenie rządu w takich sandałach. Jej słowa okazały się prorocze - Francja rzeczywiście zdobyła dokładnie 40 medali, w tym siedem złotych. A pani minister być może wylansowała nową modę.
