Chcąc utrzymać dobrą passę na giełdzie firma powinna już zacząć zarabiać
Po kiepskim 2006 r. Jago wychodzi z cienia. Akcje dystrybutora mrożonek, którego w minionym roku prześladował pech (awarie, redukcje prognoz), zdrożały w tym roku już ponad 60 proc. Powrót do łask inwestorów Jago zawdzięcza m.in. Elżbiecie Sjöblom, nowemu inwestorowi. Jest ona dobrze znana drobnym graczom z inwestycji w akcje Ganta, Budopolu czy Próchnika. Potwierdzają się sugestie „PB” z początku roku (tekst z 2 stycznia o spółkach zapomnianych przez inwestorów), że w akcjonariacie Jago może pojawić się nowy inwestor.
Na kursie Jago od razu widać, że działa magia nazwiska znanego na rynku. Gdy w czwartek wieczorem okazało się, że Elżbieta Sjöblom ma 8,07 proc. akcji Jago, kurs spółki już na otwarciu piątkowej sesji poszedł w górę o kilkanaście procent. Obroty już w pierwszych dwóch godzinach handlu przekroczyły 15 mln zł i były 5-krotnie wyższe od średniej sesyjnej w tym roku.
Wejście nowego inwestora może przynieść Jago także inne korzyści. Do Elżbiety Sjöblom należy firma Chłodnia Łódź. Jago zajmuje się dystrybucją żywności mrożonej, ale strategia spółki zakłada także pośrednictwo w sprzedaży produktów chłodniczych. Może to oznaczać ściślejszą współpracę z Chłodnią Łódź. Na razie giełdowa spółka stawia na własne inwestycje. Niedawno firma handlowa kupiła prawie 4,9 ha gruntów w podwarszawskiej miejscowości Bieniewo Parcele. Powstanie tam nowy magazyn. W planach jest także rozbudowa głównego centrum logistycznego w Krzeszowicach. Jago inwestuje, by utrzymać pozycję lidera polskiego rynku logistyki i dystrybucji żywności mrożonej.
Spółka stale się rozwija, ale ubiegły rok musi spisać na straty. Z prognoz zarządu wynika, że w 2006 r. straciła 2,2 mln zł netto. Pierwotnie zakładała, że zarobi 3,4 mln zł zysku. Spółce zaszkodziła awaria w jednym z magazynów. Straty z tego tytułu podliczono na 4,3 mln zł. Jago nie ukrywa, że w związku z awarią będzie domagać się odszkodowania od producenta regałów. Gdyby udało się wyegzekwować rekompensatę, może ona mieć wpływ na tegoroczne wyniki.
Ostatni, silny wzrost wyceny spółki wygląda na kupowanie przyszłości. Słabe wyniki z zeszłego roku sprawiły, że jest ona notowana przy dosyć wysokim wskaźniku ceny do zysku. Wyraźnie przekracza on 40, a średni dla giełdowych firm handlowych to 28. Ale spółkę stać jest na osiąganie kilku milionów zysku rocznie. Jeszcze w połowie zeszłego roku DM BZ WBK szacował wynik netto Jago w 2007 r. na 5 mln zł. Taki zysk sprawi, że wskaźnik C/Z spadnie do poziomu 12,5.