Menedżerowie w spółce Transition Technologies doszli do wniosku, że kobiety do pracy w IT zrażają stereotypy, według których — po pierwsze — jest to męska branża, po drugie — tak angażująca, że trudno znaleźć siły i czas na życie rodzinne. Aby pomóc młodym specjalistkom w godzeniu obowiązków zawodowych z macierzyństwem, firma wydzieliła strefę zabaw dla dzieci.
— W wakacje w naszych regionalnych biurach w Warszawie i Ostrowie Wielkopolskim organizujemy wypełnione atrakcjami i zabawami warsztaty dla dzieci pracowników. A w Białymstoku i Łodzi zachęcamy rodziny do wspólnego spędzania czasu — w tzw. family day każdy może przyjść do biura ze swoimi pociechami — mówi Joanna Wojdan-Liszewska, starszy specjalista PR w Transition Technologies. Inne pomysły na przyciągnięcie do tej firmy kobiet to pozwolenie na łączenie urlopu rodzicielskiego z pracą i edukacja prawna.
— Raz w roku we wszystkich regionalnych oddziałach realizujemy projekt „Etat Mama Etat Tata”, którego celem jest przybliżenie młodym rodzicom ich uprawnień rodzicielskich. Rozmawiamy wtedy o takich sprawach jak urlopy macierzyńskie i opiekuńczo-wychowawcze. W każdym biurze można zobaczyć wystawę prac dzieci i rozdawane są broszury informacyjne — opowiada Joanna Wojdan-Liszewska.
Dlaczego takie działania są potrzebne? Odpowiedź przynosi badanie agencji Sedlak & Sedlak: w polskiej branży informatycznej brakuje aż 50 tys. fachowców. Niedobory te można byłoby zmniejszyć przez zatrudnianie kobiet. Tyle że wiele wybiera studia techniczne, ale potem niewielka część decyduje się na karierę w IT.
Efekt: tylko 10 proc. programistów w Europie to kobiety (dane KE). Uzdrowić sytuacje próbują niektóre samorządy, tworząc programy równoważące proporcje w zatrudnianiu kobiet i mężczyzn w gospodarce cyfrowej. Pracodawcy nie pozostają w tyle, o czym świadczą działania takich firm jak Transition Technologies. © Ⓟ