Po wczorajszej wielkiej huśtawce nastrojów rosyjskie indeksy odrabiają straty. Czyżby inwestorzy uwierzyli prezydentowi Rosji?
- Rosja jest otwartym krajem, a gospodarka kraju ma się już dobrze – przekonywał Dymitrij Miedwiediew. Deklaracje prezydenta nie powstrzymały jednak wczorajszej paniki na rosyjskiej giełdzie
Prezydent Rosji spotkał się w poniedziałek z przedstawicielami Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców(RZPP). To najsilniejsze lobby Rosji, skupiające oligarchów i właścicieli największych spółek.
Biznesmeni są zaniepokojeni spadkami na giełdzie, słabnięciem rubla i
wycofywaniem się inwestorów zagranicznych. Aleksander Szochin, prezydent RZPP,
stwierdził nawet, że rosyjski biznes potrzebuje specjalnego ubezpieczenia od
ryzyka działań politycznych przy wchodzeniu na rynki zagraniczne. Miedwiediew
obiecał ochronę interesów firm nie tylko w kraju, ale i za
granicą.