Panika zwykle poprzedza odbicie na rynkach akcji

Piotr Kuczyński
28-01-2003, 00:00

Piątkowa sesja w USA nie była paniczną wyprzedażą, ale cofnięciem się popytu. Przy bardzo dużym wyprzedaniu rynku to jest zaproszenie do odbicia, mimo że analiza techniczna sygnalizuje, że wystąpią jeszcze potem duże spadki. Będzie istniała pokusa, by próbować przepchnąć indeksy z powrotem nad przełamane wsparcia, do których brakuje niewiele więcej niż 1 proc. Gdyby się nie powiodło, to los rynku byłby przypieczętowany i w dalszej części tygodnia można liczyć wyłącznie na ruch powrotny, wynikający z technicznego wyprzedania.

W Europie ważna była tylko geopolityka. Wiadomo było, że inspektorzy poinformują ONZ o licznych niedociągnięciach Iraku, ale ich raport będzie daleki od jednoznacznego. Poproszą również o więcej czasu. Szczególnie, że nawet Wielka Brytania sygnalizowała poparcie dla takiego rozwiązania. Odsuwałoby to wybuch wojny prawdopodobnie o miesiąc, zachęcając do spekulacyjnego wzrostu indeksów. Jednak przedłużający się okres niepewności w kolejnych dniach byłby dla rynku zabójczy.

Po spadku w USA inwestorzy w Eurolandzie wpadli w panikę i mimo dobrych wyników spółek. Pogorszył nastroje Colin Powell zapowiadając, że USA w tym tygodniu przedstawią dowody na posiadanie przez Irak broni masowego rażenia. Takie zachowanie rynków najczęściej występuje tuż przed mocniejszym odbiciem. Wyprzedanie rynków jest niezwykłe. Klasycznym przykładem jest angielski FTSE 100, który pierwszy raz w historii zaliczył 11 kolejnych sesji spadkowych. Nawiasem mówiąc, wydaje się, że zachowanie tego rynku to nie przypadek (mimo że tamtejsze dane makro są najlepsze). Wielka Brytania jest krajem popierającym bezwarunkowo USA w planach wojny z Irakiem.

Dziś znów na rynek trafią raporty kwartalne. Przed sesją w USA wyniki podają DuPont, Merck, Northrop i Pepsi. Po sesji Novellus, SBC, Veritas. Problem w tym, że rynek nie reaguje na razie na rezultaty spółek. Indeksami rządzi geopolityka. Podobnie jest z danymi makro, a będzie ich dużo. Już o 10.00 instytut Ifo poda, jaki był indeks nastroju biznesu niemieckiego w styczniu. Ponieważ podobny indeks instytutu ZEW mocno wzrósł, to prognozowany jest wzrost powyżej poprzedniej wartości 87,1 pkt. Z USA dane nadejdą o 14.30 i 16.00. Pierwszy będzie raport o zamówieniach na dobra trwałego użytku. Prognozowany jest wzrost o 0,7 proc. Jednak nie ten raport jest najważniejszy. W drugiej partii danych będzie sprzedaż nowych domów (prognozowany spadek o 3,2 proc.), ale dopiero indeks zaufania konsumentów będzie tym, na co rynek czeka. Prognozowany jest spadek z 80,3 do 79,0 pkt.

Również dzisiaj (w nocy) prezydent Bush wygłosi orędzie o stanie państwa, ale nie oczekiwałbym, że wpłynie ono pozytywnie na rynki. Wydaje się, że powinno być bez znaczenia, bo prezydent nie jest w stanie rynków zaskoczyć. Dzisiaj również zaczynają obradować Fed i RPP. Może powstać pokusa, by zagrać pod posiedzenie rady i obniżkę stóp. Jednak jeśli tak się stanie, będzie to wyłącznie pretekst. Rynek i tak ma już w cenach obniżkę stóp w Polsce 25 pkt.

Indeksy GPW spadały równie szybko jak w Eurolandzie. Było to nie do uniknięcia. Ale nie wynikało to z olbrzymiej podaży, tylko ze strajku popytu. Fundusze liczą na to, że kupią akcje taniej. Rynek obecnie ma charakter spekulacyjny. Jeśli wystąpi wzrost, to i tak większość inwestorów będzie przekonana, że to tylko odbicie, a posiadacze akcji będą sprzedawali je pod byle pretekstem. Tylko bardzo aktywni inwestorzy, obserwujący rynek bez przerwy, powinni z takiego odbicia korzystać. Trzeba pamiętać, że nawet iskra wywoła pożar. Pod koniec wczorajszej sesji oświadczenie Kofi Annana o możliwym przedłużeniu misji inspektorów i pogłoska o tym, że Saddam Husajn udał się na wygnanie, natychmiast wywołała duże odbicie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Panika zwykle poprzedza odbicie na rynkach akcji