Panowie, konkrety

Andrzej Nierychło
opublikowano: 2005-03-18 00:00

Unia Europejska od dawna ma problemy z tożsamością. Po zeszłorocznym, tak radosnym dla Polski, powiększeniu, problemy te się spotęgowały. Unia nie potrafi sobie odpowiedzieć na pytanie, czym jest, czym chce być w przyszłości i jak to osiągnąć.

Wbrew pozorom, to rzeczywiście bardzo trudny wybór. Unia Europejska jest przecież tworem, jakiego nie zna historia. Nie przystają do niej systemy pojęciowe, prawne i organizacyjne wypracowane w przeszłości. Wszystko musi zostać zdefiniowane na nowo, a dzieje się to w ogniu walki, przy okazji załatwiania setek i tysięcy bieżących spraw, z których każda jest najważniejsza dla bezpośrednio zainteresowanych. Ta doraźność brała do tej pory górę nad myśleniem, niekiedy abstrakcyjnym, o odleglejszej przyszłości. Taka jest chyba najważniejsza przyczyna, dla której dyskusja nad strategią lizbońską nie była zbyt owocna.

Technicy polityki, sprawujący rządy w europejskich państwach i zmieniający się z rytmem kadencji, widzieli w lizbońskim dokumencie tylko zagrożenie. Bo to są przecież nowe, trudne zadania, które skomplikują sytuację rządów i — co gorsza — mogą spowodować konieczność poniesienia kosztów. Strategię powszechnie zrozumiano jako plan do wykonania, a nie próbę zdefiniowania celów. Jako zadanie, a nie wyzwanie.

Uwikłanym w rozliczne kłopoty rządom krajów członkowskich Unii trudno było pojąć, że powinny działać w jednym kierunku. To podstawowa słabość, gdyż cele strategii lizbońskiej są różnie rozumiane w różnych krajach. Być może sprawiła to niedoskonałość redakcyjna samego dokumentu, zwłaszcza jego pierwszej wersji. Tymczasem strategia nie jest planem 5-, 10-, czy nawet 15-letnim. To koncepcja pokazująca, w jakim kierunku gospodarka ma zmierzać, a nie, co powinno być osiągnięte.

Dokonany jesienią zeszłego roku przegląd i wynikające stąd poprawki w strategii uczyniły ją bardziej klarowną. Z wolna ruszyła więc machina konsultacji i debat, także w naszym kraju. Tylko wczoraj w Warszawie odbyły się dwa duże spotkania ze strategią lizbońską w nazwie. Dzisiaj polski głos w tej dyskusji zabrzmi szczególnie mocno. Goszczący w Warszawie José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej, i premier Marek Belka wezmą udział w spotkaniu z szefami kilkuset polskich firm, zorganizowanym pod hasłem „Strategia lizbońska — czas na działanie”. Będzie to zwieńczenie polskiego udziału w europejskiej debacie publicznej, zainicjowanej przez Komisję Europejską.

„Puls Biznesu”, który na co dzień towarzyszy polskim firmom i środowisku ludzi interesów, z radością przyjął obowiązki patrona medialnego tej konferencji. Obszerną relację ze spotkania zamieścimy w poniedziałek.