Państwo grubo przepłaciło za autostrady

Anna Pronińska
opublikowano: 10-09-2010, 00:00

NIK wziął pod lupę system rozliczeń rekompensat za bezpłatne przejazdy autostradami. I znalazł rażące uchybienia.

NIK wziął pod lupę system rozliczeń rekompensat za bezpłatne przejazdy autostradami. I znalazł rażące uchybienia.

Ponad 200 mln zł — na tyle Najwyższa Izba Kontroli (NIK) oszacowała wypłacone przez państwo, ale nienależne koncesjonariuszom autostrad A2 i A4 pieniądze. Zdaniem NIK, zawinili urzędnicy Ministerstwa Infrastruktury oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). O co chodzi?

Błędne założenia

Wszystko zaczęło się przed akcesją Polski do Unii. Wówczas kierowcy ciężarówek dwa razy płacili za przejazd polskimi drogami: raz w postaci winiet na granicy, kolejny przy wjeździe na autostrady. Wejście do Unii wymogło zmianę przepisów i dziś ci sami kierowcy płacą jedynie za winiety. Zmiana prawa mogła wpłynąć na pomniejszenie przychodów firm zarządzających autostradami i by tego uniknąć państwowy Krajowy Fundusz Drogowy miał wypłacać firmom rekompensaty. Pieniądze pochodziły ze sprzedaży winiet dla ciężarówek.

NIK uznał jednak, że rekompensaty obliczano na podstawie błędnych założeń, a w umowach z koncesjonariuszami pokazywano zaniżone szacunki ruchu ciężarówek i nie umieszczono zapisów o zwrocie państwu zawyżonych rekompensat.

Kontrolerzy wyliczyli więc, że najwięcej — ponad 169 mln zł — państwo przepłaciło w przypadku spółki Autostrada Wielkopolska (AWSA), zarządzającej odcinkiem A2 Konin — Nowy Tomyśl.

Spółka zajęła stanowisko i w komunikacie prasowym napisała, że "rozliczenia ze stroną rządową za przejazdy samochodów ciężarowych przez płatne odcinki A2 prowadzone są zgodnie z prawem i umową podpisaną pomiędzy AWSA i GDDKiA w 2005 r. Nie występują zatem jakiekolwiek nadpłaty, o których mowa w raporcie NIK i doniesieniach prasowych".

Jesteśmy kwita

Pod lupę NIK wziął również Stalexport Autostrada Małopolska (SAM), który do 2027 r. ma koncesję na zarządzanie 60 km odcinka A4 Kraków — Katowice i uregulował nadpłaty rok temu, ale według NIK —bez 1,5 mln zł odsetek.

— Udało nam się precyzyjnie wypracować warunki zwrotu rekompensaty. Na podstawie wynegocjowanej, niższej stawki za przejazd ciężarówek obliczyliśmy wartość nadpłaty na 31,1 mln zł. Przy tak długoterminowych projektach naturalnym elementem całego procesu jest okresowa weryfikacja założeń i korekta rozwiązań, zwłaszcza jeśli zachodzą nowe okoliczności. W tym przypadku była to zmiana prawa. Trzeba też pamiętać, że ekonomia takiego przedsięwzięcia, jak zarządzanie autostradą, opiera się na szacunkach przyszłych wartości, jak natężenie ruchu na drogach. Rzeczywisty jego poziom znamy dopiero po czasie, a ewentualne rozbieżności można uwzględnić wyłącznie ex post — mówi Wojciech Gębicki, prezes SAM.

Dodaje, że dysproporcje w wartościach nadpłat na autostradach A2 oraz A4 wynikają m.in. z długości zarządzanych odcinków.

— Poza długością zarządzanej drogi różnice występują też w strukturze ruchu. Na naszym odcinku mamy do czynienia głównie z ruchem pojazdów osobowych, którego problem rekompensat nie dotyczy — dodaje Wojciech Gębicki.

NIK sprawę zaniedbań urzędników skierował do prokuratury.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu