W marcu 2017 r. Stocznia Gryfia i Polska Żegluga Bałtycka podpisały umowę na budowę promu pasażersko-samochodowego. Miała to być sztandarowa jednostka, realizowana w ramach hucznie zapowiadanego rządowego programu Batory, będącego filarem Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju. Budowę miało finansować konsorcjum Polskiego Funduszu Rozwoju i banków. W czerwcu 2017 r. położono stępkę, ale budowa nigdy nie ruszyła. Nie udało się nawet opracować projektu.

Konsorcjum finansowe
Teraz Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (MGMiŻŚ) ma nowy pomysł na budowę promu — tym razem dla Polskiej Żeglugi Morskiej (PŻM). To dla niej rząd przygotowuje plan budowy promu, a docelowo nawet ich serii. Armator potrzebuje czterech jednostek, a koszt jednej jest szacowany na rynku na 150-250 mln USD.
— PŻM wspólnie z Agencją Rozwoju Przemysłu (ARP) oraz portem Szczecin—Świnoujście mogą powołać spółkę, która kupi projekt promu i będzie współfinansować budowę — mówi Grzegorz Witkowski, wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.
Zakup projektu może nastąpić w I kw. 2020 r. Kiedy rozpocznie się i zakończy budowa promu — nie wiadomo. Wiceminister podkreśla jedynie, że jeśli PŻM chce rywalizować z konkurentami, musi szybko mieć prom, który spełnia unijne normy środowiskowe. Zakłada, że pierwsza jednostka będzie budowana w Szczecinie, ale w produkcji serii jednostek bierze też pod uwagę uczestnictwo stoczni trójmiejskich.
Ma też nadzieję, że jeśli uda się wykonać je na rynek krajowy, staną się także eksportową wizytówką polskich firm. Czy wejście w projekt ARP oznacza, że w budowę promów włączy się też, przejęta niedawno od ukraińskich inwestorów, Stocznia Gdańsk? Na to pytanie rządowa agencja na razie nie odpowiada.
— Nie jesteśmy liderem projektu, dlatego nie chcemy komentować ewentualnego w nim udziału do czasu oficjalnego komunikatu — twierdzi Ilona Kachniarz, rzecznik prasowy ARP.
PŻM zamierza także kupić, tym razem w stoczniach koreańskich, sześć statków do transportu gazu LNG. Koszt jednego szacuje na około 200 mln USD, a finansowania szuka w bankach. Grzegorz Witkowski ma nadzieję, że szczeciński armator pozyska wieloletni kontrakt na transport amerykańskiego gazu do terminalu w Świnoujściu, który będzie zabezpieczeniem inwestycji w nowe gazowce.
Karuzela kadrowa
Plan zdobycia kontraktu i zakupu gazowców jest autorskim projektem Pawła Brzezickiego, który dotychczas pełnił funkcję zarządcy komisarycznego PŻM. W ubiegłym tygodniu stracił jednak stanowisko (murem za nim stanęli związkowcy). Nowym tymczasowym kierownikiem armatora została Maria Skubniewska, dyrektor departamentu nadzoru właścicielskiego w MGMiŻŚ.
W branży pojawiły się przypuszczenia, że jedną z przyczyn odwołania Pawła Brzezickiego są jego krytyczne opinie na temat dotychczasowych przygotowań do budowy promu oraz sugestie o korzystnych warunkach ich zakupu w Chinach. Grzegorz Witkowski dementuje te doniesienia, zapewniając, że przed Pawłem Brzezickim zostaną postawione inne zadania.