PAP i REUTERS walczą o firmy

Wojciech Pysiewicz
opublikowano: 1999-12-29 00:00

PAP i REUTERS walczą o firmy

Za najtańszy serwis ekonomiczny trzeba płacić 600 złotych miesięcznie

NIE TYLKO REDAKCJE: Dwa lata wśród odbiorców naszych serwisów zaledwie kilka procent stanowili klienci niemedialni, dziś ich udział wzrósł do ponad 20 proc. — mówi Krzysztof Andracki, wiceprezes Polskiej Agencji Prasowej. fot. G. Kawecki

Klientami agencji informacyjnych, obok mediów, coraz częściej stają się prywatne przedsiębiorstwa. Jednak zdaniem przedstawicieli agencji, polscy menedżerowie nie doceniają jeszcze wagi szybkiej informacji.

Agencje informacyjne specjalizujące się dotychczas w przygotowywaniu serwisów informacyjnych dostarczanych redakcjom coraz bardziej nastawiają się na obsługę firm.

Dotrzeć do firm

— Jesienią 1998 roku wydzieliliśmy z informacji ogólnych wiadomości gospodarcze i znacznie je poszerzyliśmy. Serwisy trafiają do firm przez Internet, redakcje natomiast korzystają z przekazu satelitarnego. Stale wzrastają nasze przychody z serwisów ekonomicznych udostępnianych przedsiębiorstwom — mówi Lidia Sobańska, zastępca dyrektora Biura Handlowego Polskiej Agencji Prasowej.

Najtańszy specjalny serwis ekonomiczny dla przedsiębiorstw niemedialnych można wykupić w Polskiej Agencji Prasowej już za 600 złotych miesięcznie za jedno stanowisko. Za każde następne stanowisko opłaty są niższe. Głównymi odbiorcami serwisów ekonomicznych skierowanych do przedsiębiorstw są biura maklerskie, fundusze emerytalne, spółki giełdowe i firmy ubezpieczeniowe. Serwis zawiera informacje gospodarcze z kraju i ze świata, informacje z poszczególnych przedsiębiorstw, kursy walut, a także notowania z giełd krajowych i zagranicznych. Abonentami serwisów PAP jest ponad 500 redakcji i przedsiębiorstw niemedialnych.

— Firmy korzystające z usług Polskiej Agencji Prasowej najczęściej wykupują tylko serwis ekonomiczny, choć są i takie które zamawiają cały serwis informacyjny, łącznie ze sportowym — dodaje Lidia Sobańska.

Konkurencja rośnie

Głównym dostawcą informacji gospodarczych dla przedsiębiorstw jest polska filia Reutersa, która także przygotowuje swoje serwisy w języku polskim. Reuters jest przeznaczony przede wszystkim dla firm i mediów zainteresowanych tematyka gospodarczą.

— Ponad 90 procent naszych przychodów pochodzi z dostarczania informacji finansowych. Największymi odbiorcami są banki i towarzystwa ubezpieczeniowe, fundusze inwestycyjne, biura maklerskie, a także działy finansowe różnych innych przedsiębiorstw — mówi Robert Supeł, zastępca dyrektora polskiego oddziału Reutersa.

Reuters ma w Polsce ponad 2000 odbiorców swoich serwisów, z czego zaledwie niecałe 10 proc. stanowią odbiorcy medialni. Ceny są bardzo zróżnicowane i wynoszą od 300 DEM do kilku tysięcy. Oprócz tekstowych informacji gospodarczych Reuters oferuje wiele innych usług, między innymi systemy informatyczne do zawierania transakcji.

Zarówno PAP, jak i Reuters przekonują o wyższości swoich serwisów.

— Jako jedyni oferujemy kompletne serwisy informacyjne. Inne agencje, jak na przykład Reuters, zajmują się tylko wycinkiem naszej działalności, na przykład gospodarką — twierdzi Krzysztof Andracki, wiceprezes zarządu Polskiej Agencji Prasowej.

Jego zdaniem, pozostałe zachodnie agencje są traktowane przez PAP raczej jako współpracownicy niż jako konkurenci, gdyż nie prowadzą serwisów informacyjnych w języku polskim.

— PAP jest dopiero w trakcie budowy serwisu ekonomicznego. My oprócz dziennikarzy, którzy relacjonują wydarzenia, mamy informacje bezpośrednio od uczestników rynku. Jesteśmy podłączeni do giełd i do brokerów. Dostarczamy bieżące notowania z dokładnością co do ułamków sekund. Dane liczbowe to połowa zawartości naszych serwisów — wylicza Robert Supeł.

Jego zdaniem, jedynie część tekstowa jest obszarem, w którym można mówić o konkurencji z PAP-em.

Po pierwsze szybkosć

Przedstawiciele agencji narzekają, że polskie firmy często nadal nie zdają sobie sprawy z wagi szybkich informacji i nie wykorzystują możliwości, jakie otwiera przed nimi rynek kapitałowy.

— Firmom trzeba uświadamiać, że warto mieć informacje dzień wcześniej, a nie czekać aż ukażą się następnego dnia w gazetach. Przybywa ludzi, dla których coraz ważniejsza staje się szybkość informacji — zaznacza Lidia Sobańska.

— Jeśli chce się dobrze zarządzać pieniędzmi przedsiębiorstwa trzeba mieć szybkie informacje. Część firm dopiero zaczyna to rozumieć. Często przedsiębiorstwa trzymają swoje pieniądze na kontach, tracąc na tym i nie zdając sobie sprawy, że mogą się zabezpieczyć na przykład przed ryzykiem kursowym — podkreśla Robert Supeł.