Papierak traci szanse na prezesa PKO BP

ET
opublikowano: 2009-09-15 00:00

Na placu boju zostało już tylko dwóch konkurentów, których szanse ocenia się prawie tak samo. Prawie...

Na placu boju zostało już tylko dwóch konkurentów, których szanse ocenia się prawie tak samo. Prawie...

Dzisiaj poznamy nazwisko nowego prezesa PKO BP. Z naszych informacji wynika, że na placu boju zostało już tylko dwóch kandydatów. Nie ma wśród nich Wojciecha Papieraka, p.o. prezesa. Do niedawna był jednym z najpoważniejszych kandydatów na wakujące stanowisko, cieszącym się dużym poparciem poprzedniej rady nadzorczej. Tyle że tamtej rady już nie ma. Na dodatek kilka dni temu do wielu prominentnych osób w państwie — ministra skarbu, premiera, prezydenta, a także ABW i NIK — trafił anonim podpisany "pracownicy banku", szkalujący Wojciecha Papieraka jako "żołnierza Sławomira Lachowskiego" w PKO BP. Zbieżność z terminem przesłuchań kandydatów nie wydaje się przypadkowa.

Wiceprezesi nie teraz

Z anonimem czy bez szanse p.o. prezesa na najważniejszą posadę w banku i tak wydają się zerowe. Nie ze względów merytorycznych, lecz z powodu braku politycznego poparcia. Z tego też powodu ze stawki może odpaść kolejny poważny kandydat.

— Z udziału w konkursie prawdopodobnie zrezygnuje Jacek Obłękowski, wiceprezes Fortis Banku — mówi jeden z naszych informatorów.

Większych szans nie ma też Michał Szczurek, były wiceprezes ING Bank Śląski, jak też Mariusz Karpiński, który przez lata kierował GE Money Bank Polska.

Na posadę w banku nie ma też co liczyć Janusz Wojtas, który aplikował na posadę wiceprezesa ds. inwestycyjnych banku. O stanowisko w kierownictwie PKO BP ubiega się już kolejny raz. W ubiegłym roku wygrał konkurs, ale wręczenia nominacji odmówił mu Jerzy Pruski, ówczesny prezes. Tym razem do zarządu też nie wejdzie. Podobnie jak pozostali kandydaci ubiegający się o stanowisko wiceprezesa.

— Prawdopodobnie nikt nie zostanie wybrany. Rada zostawi decyzję o obsadzie nowemu prezesowi. Jeśli tak się stanie, to do wymiany pójdą pozostali członkowie zarządu — mówi jeden z naszych rozmówców.

Ważne plecy

Kto będzie dobierał sobie współpracowników? W rozgrywce o najwyższe stanowisko liczą się już tylko Piotr Kamiński, prezes Banku Pocztowego, oraz Zbigniew Jagiełło, szef Pioneer Pekao TFI. Szanse obu ocenia się pół na pół, choć w ostatnich dniach szala przechyliła się nieco na stronę pierwszego konkurenta. Kilka dni temu wydawało się, że murowanym kandydatem jest Zbigniew Jagiełło. W połowie ubiegłego tygodnia miało się odbyć spotkanie u wicepremiera Grzegorza Schetyny, prominentnego polityka PO, na którym zapadła decyzja o namaszczeniu go na najważniejsze stanowisko w PKO BP.

— Problem jednak w tym, i to poważny, że prezes Jagiełło nigdy nie pracował w banku — mówi jeden z naszych rozmówców.

W związku z tym wczoraj szanse Piotra Kamińskiego oceniano jak 6 do 4. Prezes Pocztowego ma mocne plecy. To podobno Adam Leszkiewicz, wiceminister skarbu.

— Adam Leszkiewicz zna się ze Zbigniewem Derdziukiem z pracy w Kancelarii Premiera. Sądzę, że to Derdziuk, który z kancelarii trafił do zarządu Pocztowego, polecił Piotra Kamińskiego — sugeruje osoba, która zna obu panów.

Niewykluczone jednak, że konkurs w ogóle nie zostanie rozstrzygnięty. Wtedy będzie nadal rządzić... Papierak.