Park handlowy zamiast fabryki okien

  • Emil Górecki
25-09-2014, 00:00

Jeden z twórców Ster-Projektu sprawdzi się w nieruchomościowym biznesie. Koszt wołomińskiej inwestycji sięgnie 160 mln zł.

Cztery lata po likwidacji Stolarki Wołomin, jednego z najbardziej rozpoznawalnych producentów okien w Polsce, na terenie po jej fabryce ruszają roboty budowlane. Działkę przejął Jan Myszk, przedsiębiorca znany z działalności w sektorze informatycznym, m.in. w spółce Ster-Projekt, która została wchłonięta przez grupę Asseco. Wizja była śmiała: galeria handlowa, restauracje, hotele, biura i miejsca pracy. Roboty miały ruszyć już w 2012 r. Czas zweryfikował plany: wszystko będzie, ale nie od razu. Bo tak duża skala w 37-tysięcznym Wołominie to wdzięczny temat dla lokalnego politykowania. Plan zagospodarowania przestrzennego dla terenu po fabryce okien wszedł w życie nie w 2011 r., jak planował przedsiębiorca, ale dopiero dwa lata później. Pozwolenie na budowę Fabryki Wołomin już jest i za kilka dni plac budowy przejmie generalny wykonawca Eiffage Polska. Pierwsza część — galeria i park handlowy — to łącznie 30 tys. mkw. powierzchni najmu.

ODWROTNA KOLEJ RZECZY:
Zobacz więcej

ODWROTNA KOLEJ RZECZY:

Mieszkańcy Wołomina do pracy jeżdżą pociągiem, a w drodze powrotnej taszczą toboły z zakupami zrobionymi w kompleksie Warszawa Wileńska. Inwestycja Jana Myszka, która powstanie tuż przy kolejowej stacji, ma to zmienić. Pociąg przywiezie mieszkańców z ciężkimi portfelami, które lekkości nabierać będą w Fabryce Wołomin. [FOT. WM]

— Za rok, gdy Fabryka Wołomin zostanie otwarta, będziemy dawać ludziom pracę i płacić podatki. Za 8 mln zł przebudujemy układ komunikacyjny, a potem oddamy go miastu. Obiecaliśmy również 1 mln zł na rewitalizację parku miejskiego. To dobra inwestycja dla miasta — wyliczaJan Myszk, prezes Parku Handlowego Wołomin (PHW).

Austriackie wsparcie

Informacja, za ile działka po Stolarce została przejęta, jest poufna. Spore dodatkowe koszty trzeba było ponieść na wyburzenia i przygotowanie terenu. Nieruchomość będzie wkładem inwestora, wymaganym przez bank do kredytu. Decyzji instytucji finansowej jeszcze nie ma, ale są zaawansowane rozmowy.

— Koszt całego przedsięwzięcia to około 160 mln zł. Wkład własny to zazwyczaj 30-40 proc., reszta pochodzi z kredytu. Obecny poziom najmu to 29 proc. Mamy m.in. Carrefoura, Hebe i CCC — mówi Beata Kijowska, wiceprezes PHW.

Partnerem finansowym PHW jest fundusz inwestycyjny Fulcrum, związany z Austriakiem Juliusem Meinlem, szefem rady nadzorczej Meinl Banku, założonego przez jego antenatów. Zespół Fulcrum, składający się z Beaty Kijowskiej oraz menedżerów związanych dawniej m.in. z Atrium Real Estate, pracuje równocześnie nad budową centrum handlowego w rosyjskiej Ufie.

Lokalny magnes

Jan Myszk o projekcie opowiada, jak o dziecku: że wyjątkowy, pierwszy i bezkonkurencyjny w okolicy. Na jego zlecenie firma CBRE oszacowała, że w zasięgu 30 minut jazdy samochodem mieszka 243 tys. ludzi i nie ma żadnego innego centrum handlowego. Jego oferta ma się wkrótce powiększyć także o sklep dla majsterkowiczów.

— Najbliższa konkurencja dla tego projektu to M1 w Markach i Atrium Targówek. Dość daleko. Myślę, że projekt Fabryki Wołomin jest dobrze przemyślany dla lokalnych potrzeb. Ma spory zasięg, teraz pozostaje dobrać odpowiednich najemców — mówi Dominika Jędrak, szefowa działu badań Colliers. Na centrum handlowym jednak nie skończy. Jan Myszk rozpoczął budowanie Wołomina od zakupu dawnej huty szkła, na której terenie dziś funkcjonuje niewielki biurowiec i kilka sklepów. W przyszłości ma tu powstać lokalne centrum biurowo-usługowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Park handlowy zamiast fabryki okien