Za każdym razem, gdy notowano skok zanieczyszczenia powietrza w Paryżu, transport publiczny był na dzień lub nawet kilka z rzędu udostępniany w regionie za darmo.

To posunięcie miało rekompensować decyzję o restrykcjach nałożonych na kierowców, których darmowa komunikacja miejska miała zachęcić do rezygnacji z jazdy samochodem.
Przedsięwzięcie kosztowało jednak Paryż aż 4 mln EUR dziennie w postaci utraconych przychodów.
