Paryżanki noszą polskie pończochy

  • Alina Treptow
opublikowano: 22-07-2014, 00:00

Firma Adrian Fabryka Rajstop ze Zgierza z sukcesem podbija Zachód. Pomaga jej… kryzys

Wkroczenie wzorów i kolorów na rynek pończoszniczy oraz wielki powrót legginsów — to, zdaniem ekspertów, czynniki, które zapewnią mu niewielki, ale stabilny wzrost w najbliższych latach.

Zobacz więcej

POLAK POTRAFI: Zagłębiem polskiego pończosznictwa jest Łódź. Zdaniem ekspertów rynku odzieżowego, krajowi producenci pończoch i rajstop mogą pochwalić się innowacyjnością i ciekawymi pomysłami. W ich ofercie są nie tylko ładne wzory, ale także pończochy lecznicze, wyszczuplające, a nawet… poprawiające humor. [FOT. ISTOCK]

Według prognoz firmy badawczej Euromonitor International, ten segment poradzi sobie lepiej niż pozostałe obszary branży odzieżowej — nie tylko ze względu na zmieniającą się modę, ale także dlatego, że ze skarpet, pończoch czy rajstop trudno zrezygnować. Dotychczas rynek notował wzrost o 1-3 proc. rocznie.

W kolejnych latach średnioroczna dynamika wyniesie 1 proc. — wynika z analizy Euromonitor International. Polscy producenci są zadowoleni z wyników sprzedaży. Większość z nich rośnie znacznie szybciej niż rynek. Małgorzata Rosłowska-Pomorska, właścicielka firmy Adrian Fabryka Rajstop, chwali się dynamiką na poziomie 20 proc.

— Dystrybucja się rozwija, dzięki czemu docieramy do nowych klientów — tłumaczy Małgorzata Rosłowska-Pomorska. Za wzrost odpowiada głównie krajowy rynek, choć firma również sporo eksportuje — rynki zagraniczne generuja 30 proc. jej przychodów. Kierunek ekspansji wybrała pod prąd. Podczas gdy większość konkurentów wysyła produkty na Wschód, Adrian Fabryka Rajstop prze na Zachód.

— Sprzedajemy nasze produkty m.in. do Wielkiej Brytanii i Francji, która jest dla nas szczególnie ważna. Na francuskim rynku bardzo trudno zaistnieć, ale z pomocą przyszedł nam… kryzys. Tamtejsze klientki zaczęły zwracać większą uwagę na cenę. Przekonały się, że mogą taniej kupić produkt dobrej jakości. Made in Poland nie było problemem. Udział w targach i rozpoczęta w zeszłym roku kampania billboardowa we Francji również przynoszą skutki — tłumaczy Małgorzata Rosłowska-Pomorska.

Problemy gospodarcze Europy okazały się też przepustką dla polskich firm kosmetycznych, które chciały wejść do Hiszpanii i Portugalii. Oceanic produkujący kosmetyki pod marką AA potwierdza, że od wybuchu kryzysu łatwiej rozmawia się z potencjalnymi dystrybutorami.

Według Małgorzaty Rosłowskiej-Pomorskiej, choć na rynkach Europy Zachodniej trudniej zaistnieć, łatwiej się utrzymać. Klientki bardziej przywiązują się do produktu niż np. Rosjanki, które kiedy tylko zobaczą tańszą ofertę, bez żalu porzucają dotychczas kupowaną markę. Tadeusza Wawrzyniaka, prezesa Polskiej Izby Odzieżowo-Tekstylnej, nie dziwi, że polskiej branży pończoszniczej dobrze się wiedzie — i w kraju, i za granicą.

— Po pierwsze, mamy dobrych producentów, takich jak Ferax [produkuje pod marką Gatta — red.] czy Adrian. Po drugie, pończochy i skarpetki są produktami pierwszej potrzeby, a po trzecie, sieć dystrybucji jest bardzo szeroka — pończochy sprzedaje się i w wyspecjalizowanych salonach, i w kioskach — tłumaczy Tadeusz Wawrzyniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu