W porównaniu z 2020 r. liczba pasażerów kolei wzrosła w ubiegłym roku o 35,7 mln — wynika z danych Urzędu Transportu Kolejowego (UTK). Z oferty przewoźników skorzystało 245,1 mln osób.
— Liczba podróżnych jest jednak wciąż odległa od poziomu 335,9 mln osiągniętego w 2019 r. Nie wiemy, kiedy uda się wrócić do poziomu sprzed pandemii. Nie wystarczy tylko jakość, komfort i bezpieczeństwo. Potrzebna jest bardzo dobra oferta oraz działania promocyjne — dotyczy to również ceny świadczonych usług. Dla przewoźników pasażerskich najbliższe lata będą pełne wyzwań związanych ze zmianami społecznymi, które spowodowała lub przyspieszyła pandemia. Praca zdalna może stać się standardem, podobnie jak nauka np. na uczelniach, co skutkuje mniejszą potrzebą przemieszczania się. Część dotychczasowych pasażerów trwale rezygnuje z transportu publicznego, inni będą wykorzystywać go tylko okazjonalnie — mówi Ignacy Góra, prezes UTK.
Tak pesymistyczne nie są władze Polregio, największego krajowego przewoźnika pasażerskiego. W 2021 r. z jego usług skorzystało 62,6 mln pasażerów, o 6,9 mln więcej niż w 2020 r.
— To bardzo dobre wyniki, biorąc pod uwagę trudne warunki w 2021 r., a zwłaszcza pierwszy kwartał ubiegłego roku. Nasz udział rynkowy wynosi 26 proc., co oznacza, że w 2021 r. co czwarty pasażer kolei w Polsce skorzystał z usług Polregio. Naszym celem na kolejne lata jest przekroczenie liczby pasażerów sprzed pandemii. Jestem przekonany, że dzięki realizowanemu obecnie programowi inwestycji w nowy tabor wkrótce przekroczymy 100 mln pasażerów rocznie — mówi Artur Martyniuk, prezes Polregio.

Ubiegły rok przyniósł wzrost na rynku towarowym. Przewoźnicy dostarczyli klientom 243,6 mln ton ładunków, o 20,4 mln ton więcej w stosunku do 2020 r. Masa ładunków w 2021 r. była także większa — o 7,2 mln ton — wobec przewiezionej w 2019 r.
— W ostatniej dekadzie jedynie w 2018 r. została przewieziona większa masa towarów niż w 2021 r. Mimo to zauważalna jest tendencja utraty przez transport kolejowy udziałów w rynku względem transportu drogowego. W Polsce z roku na rok sukcesywnie zwiększa się masa i wolumen przewiezionych dóbr, jednak beneficjentem wzrostu jest w głównej mierze transport drogowy — mówi Ignacy Góra.