Pat w sprawie niedzickich gruntów

MICH
opublikowano: 2012-03-26 00:00

MSP nie usunęło dotąd wady prawnej ZEW Niedzica. Na znalezienie rozwiązania mają pięć dni... albo po raz piąty przedłużą negocjacje.

Ile jeszcze wody upłynie, nim skończy się czeski film w Niedzicy? Resort skarbu wciąż nie zdołał wyjaśnić sytuacji z gruntami, na których działa prywatyzowany Zespół Elektrowni Wodnych Niedzica. Od września ubiegłego roku skarb przedłuża wyłączność negocjacyjną Energo-Pro, spółce należącej do czeskich miliarderów, która posiada już kilkadziesiąt elektrowni w pięciu krajach. W walce o pierwsze aktywa w Polsce pokonali KGHM, Tauron, Eneę, Energę czy PGNiG dzięki — jak się nieoficjalnie mówi — ofercie wyższej o co najmniej 100 mln zł. Trwające od pół roku negocjacje z Czechami wywołują szereg spekulacji skierowanych przeciwko czeskiej spółce.

Jednak, jak pisaliśmy w lutym, to nie Energo-Pro, ale resortowi skarbu potrzebny jest czas na uporządkowanie sprawy z unieważnionym wniesieniem do spółki aportu (nieruchomości). Ostatni z wyznaczonych do zakończenia negocjacji terminów upływa 30 marca. Część niedzickich działek wciąż nie ma tzw. zdolności aportowej i w ciągu pięciu dni, które pozostały, nie są jej w stanie nabyć. MSP zasłania się nowotarskim starostą, który musi dokonać tzw. wskazania nieruchomości gruntowych, żeby można było wygasić nad nimi trwały zarząd Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Dopiero po tym nieruchomości mogą być wniesione aportem do spółki.

— W stosunku do 43 nieruchomości, dla których stosowne wnioski zostały złożone, starosta nowotarski nie wydał jeszcze decyzji o wygaszeniu trwałego zarządu — mówi Magdalena Kobos, rzecznik MSP.

Starosta jednak nie zamierza ich wydawać i podnosi szereg argumentów, które mogą całkowicie zablokować prywatyzację elektrowni.

„Zbycie nieruchomości nie może nastąpić, jeżeli toczy się postępowanie administracyjne dotyczące prawidłowości nabycia nieruchomości przez skarb państwa lub jednostkę samorządu terytorialnego, a wniesienie aportu traktowane jest jako zbycie nieruchomości” — czytamy w ostatnim piśmie, do którego udało nam się dotrzeć, a które Krzysztof Faber, starosta nowotarski, skierował do MSP. Właśnie wobec części niedzickich gruntów, które były przedmiotem wywłaszczenia pod realizację konkretnego celu inwestycyjnego (który, zdaniem starosty, nie został zrealizowany), toczą się właśnie postępowania o zwrot. Starosta powołuje się również na kwestie ochrony przeciwpowodziowej, a tym samym zagrożenie bezpieczeństwa państwa.

„Realizacja tego zadania, zgodnie z ustawą, należy do organów administracji rządowej i samorządowej i w związku z tym nie może zostać przekazana żadnemu podmiotowi prywatnemu. W przypadku gdyby właścicielem została spółka kapitałowa, istnieje poważne ryzyko, że nieruchomości mogą zostać wykorzystane w sposób sprzeczny z podstawową funkcją zbiornika, uzasadniającą wywłaszczenie na cele publiczne, jakim jest ochrona przeciwpowodziowa” — tłumaczy Krzysztof Faber.

— Skarb państwa jest zdecydowany sprzedać spółkę z aportem — twierdzi Magdalena Kobos.