Patrioci chętnie płacą składki

ROZMOWA ZE ZBIGNIEWEM DERDZIUKIEM, PREZESEM ZUS

„Puls Biznesu”: Choć przyszedł pan na wręczenie Malin 2011, to nie odebrał nagrody. Nie zgadza się pan z werdyktem naszym czytelników? Zbigniew Derdziuk: To nie jest kwestia braku zgody, ale przełamywania stereotypów. ZUS jest instytucją, która realizuje politykę państwa. Państwo zaś jest finansowane z danin od obywateli. ZUS ściąga 99 proc. naliczanych składek i jestem dumny, że ma tak wysoką skuteczność. Jednak to nie ZUS decyduje o tym, kto musi płacić składkę i w jakiej wysokości. Nie jesteśmy instytucją, która tworzy prawo. Dlatego traktuję „Malinę PB”, jako wyzwanie na polu edukacji społecznej. Obywatele powinni być świadomi, że jeśli dziś nie uiszczą składek, to nie będą mogli w przyszłości korzystać z zasiłków chorobowych, emerytury czy renty.

Jednym z powodów przyznania ZUS Maliny była właśnie wysokość składek. Nasi czytelnicy uważają, że są ona za wysokie. Wysokość składek odpowiada potrzebom, które finansują. Są one ustalane aktuarialnie. Jednak i tak wpływy z nich nie bilansują się z wydatkami. Stąd też potrzeba dotacji z budżetu państwa i kredytów, które pokrywają niedobór w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Trzeba pamiętać, że w systemie emerytalnym obowiązuje zasada, że jedni dziś płacą, a drudzy korzystają. Jeśli ktoś twierdzi, że składka, którą opłaca, jest za wysoka, to jest to równoznaczne ze stwierdzeniem, że emerytury, które dostają jego dziadkowie czy rodzice, są za wysokie. To przewrotne, ale chcę pokazać, że świadczenia ZUS nie biorą się znikąd. Proszę też pamiętać, że każdy złoty, który wpływa do FUS ze składek, jest precyzyjnie zapisywana na indywidualnych kontach klientów. Nie zgadzam się też ze stwierdzeniem, że koszty własne ZUS są wysokie. W ciągu czterech lat spadły one o 1 pkt proc., do 2 proc.

Nasi czytelnicy oceniają negatywnie obsługę klientów przez ZUS. To pana oczko w głowie jako prezesa zakładu. Bardzo ta ocena Pana zabolała? Traktuje to jako wyzwanie do jeszcze lepszej pracy. Według badań niezależnych instytów, np. CBOS, zaufanie do ZUS systematycznie rośnie. Lista naszych osiągnięć w tym zakresie jest długa: poprawiliśmy jakość obsługi klientów, wprowadziliśmy nowe narzędzie informatyczne, wydajemy zaświadczenie o niezaleganiu ze składkami od ręki, wypełniamy dokumenty za naszych klientów, a już niedługo wprowadzimy nowy portal, który jeszcze bardziej ułatwi im kontakty z ZUS. Chcemy rozwiązywać problemy klientów. Dlatego badamy ich satysfakcję i wsłuchujemy się w głosy. Dążymy do tego, by jak najwięcej spraw można było załatwić zdalnie, upraszczamy formularze i poprawiamy druki edukacyjne. Zapraszam do nas wszystkich przedsiębiorców, którzy mają problem. Na pewno pomożemy.

Skąd więc bierze się negatywne postrzeganie ZUS? Przedsiębiorcy aż kipią od niechęci do zakładu. Z tym kipieniem niechęcią bym sie nie zgodził. Klienci oceniają nas nie tylko po tym, jak ich obsługujemy, ale głównie po tym, czego od nich wymagamy. A ludzie nie są nastawieni pozytywnie do obowiązków. Tymczasem dla mnie płacenie składek czy podatków jest patriotycznym obowiązkiem. Oznacza, że obywatel ufa państwu i chce, by prawidłowo i sprawnie działało. To ich prawo, a moim obowiązkiem, jako szefa instytucji publicznej, jest spełnianie ich oczekiwań, że ZUS będzie przyjazny klientom i nowoczesny technologicznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu