W tekście opublikowanym w The Financial Times Paulson zwraca uwagę na nieefektywność dotychczasowych działań, jak na przykład zakupy przez Europejski Bank Centralny obligacji największych dłużników eurolandu na rynku wtórnym. Jego zdaniem, dobrym ruchem byłoby powtórzenie rozwiązania zastosowanego w USA po upadku Lehman Brothers. Chodzi o Temporary Liquidity Guarantee Program, który pozwolił instytucjom finansowym refinansować zapadający dług i uniknąć w ten sposób niewypłacalności.
Obecnie, analogiczne rozwiązanie mogłoby stanowić „firewall” dla problemów z krótkoterminowym finansowaniem, które mają na przykład Włochy i Hiszpania, twierdzi Paulson. Jego zdaniem, objęcie ich gwarancją ECB uspokoiłoby rynek kredytu i pozwoliło refinansować ich zapadający dług po rozsądnej cenie.
- Program gwarancji długu państw działałby następująco: w zamian za 1 proc. rocznej opłaty za gwarancję i spełnienie wymogów ECB i/lub MFW dotyczących reform strukturalnych, Włochy i Hiszpania mogłyby refinansować cały zapadający dług z gwarancją ECB. To prawdopodobnie spowodowałoby, że jego całkowity koszt spadłby w pobliże 4 proc. Program byłby dostępny przez dwa lata dla obligacji o zapadalności do 10 lat, co dałoby Włochom i Hiszpanii czas na wprowadzenie strukturalnych reform – napisał Paulson.
Jego zdaniem, korzyści wynikające z takiego rozwiązania, są liczne. Przede wszystkim doszłoby do stabilizacji rynku kredytu dla państw. Gwarancje nie zwiększyłby jednakże istotnie bilansu ECB, ani nie spowodowały wzrostu inflacji.
- Ponieważ Włochy i Hiszpania mają problemy z płynnością, a nie wypłacalnością, gwarancja prawdopodobnie nie byłaby nigdy wykorzystana, a ECB pobierałby opłaty za swoje usługi – przekonuje Paulson.
Argumentuje, że ECB to jedyna instytucja w Europie, która ma dostateczne środki, aby gwarantować dług państw.
