Kondycja finansowa samorządów w 2025 r. napawa ostrożnym optymizmem. Nowa ustawa o dochodach częściowo uniezależnia budżety od władz centralnych, opierając je na faktycznie wygenerowanych dochodach mieszkańców, a nie na odgórnym procencie z PIT i CIT. Dr hab. Paweł Felis z SGH widzi jednak pewien niedosyt. Jak podkreśla, w kwestii reformowania systemu zabrakło nieco odwagi.
- Można było rzeczywiście to zrobić w większym stopniu, w większej skali, czyli no pomyśleć też o zmianie w zakresie podatków lokalnych i (...) przyznanie większej autonomii jednostkom lokalnym.
Jest to o tyle istotne, że liczne zmiany podatkowe z poprzednich lat – choć sprzyjały innowacyjności i portfelom obywateli – mocno uszczupliły lokalne kasy. Dziś, w obliczu pandemii, konfliktów zbrojnych i zmian klimatu, samorządy stają przed wyzwaniem sfinansowania m.in. obronności czy ekologii. Tradycyjna dbałość o stabilność musi ewoluować.
- Wybrzmiało takie przesunięcie w stronę paradygmatu odporności, biorąc pod uwagę, że gminy teraz muszą uwzględnić wpływ szeregu tych czynników zewnętrznych, które się na siebie nakładają” – zaznacza prof. Felis. Dziś strategiczne myślenie o zagrożeniach to dla gmin już nie opcja, a absolutna konieczność.
