Paweł Olechnowicz usłyszał zarzuty

opublikowano: 30-01-2019, 22:00

Według prokuratury były prezes Lotosu w 2011 r. podpisał fikcyjną umowę o doradztwo o wartości niespełna 0,25 mln zł

Sprawa jest głośna, chociaż chodzi o relatywnie niewielkie pieniądze. We wtorek Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) zatrzymało Pawła Olechnowicza, byłego wieloletniego prezesa Lotosu, i trzy inne osoby. Poinformowano od razu, że do doszło do tego „w związku ze śledztwem dotyczącym wyrządzenia znacznej szkody majątkowej Grupie Lotos”. Menedżer został zatrzymany „na południu kraju”, gdzie spędzał czas z rodziną, i przewieziony we wtorek do Gdańska.

Adwokat Pawła Olechnowicza, byłego prezesa Lotosu, zapowiedział
zaskarżenie decyzji o zatrzymaniu menedżera, który „stawia się na każde
wezwanie prokuratury i CBA, gdzie był przesłuchiwany w różnych sprawach w
charakterze świadka”.
Zobacz więcej

ZATRZYMANY, CHOĆ DOSTĘPNY:

Adwokat Pawła Olechnowicza, byłego prezesa Lotosu, zapowiedział zaskarżenie decyzji o zatrzymaniu menedżera, który „stawia się na każde wezwanie prokuratury i CBA, gdzie był przesłuchiwany w różnych sprawach w charakterze świadka”. Fot. Marek Wiśniewski

Zatrzymany za tysiące…

W środę Prokuratura Regionalna w Gdańsku ujawniła, o jaką szkodę chodzi i kiedy miało dojść do nieprawidłowości.

„Byłemu prezesowi oraz byłemu zastępcy dyrektora generalnego prokurator przedstawił zarzut wyrządzenia spółce Lotos znacznej szkody majątkowej w kwocie nie mniejszej niż 246 tys. zł poprzez zawarcie, w 2011 r., z jednym z podmiotów zewnętrznych, fikcyjnej umowy o świadczenie usług doradczych. Umowa ta została zawarta z jednoczesnym pominięciem obowiązujących w spółce procedur dotyczących zakupu w trybie negocjacyjnym” — głosi komunikat Prokuratury Regionalnej.

Menedżerom postawiono zarzuty z art. 196 Kodeksu karnego, w którym jest mowa o nadużyciu uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Za takie przestępstwo grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

— Paweł Olechnowicz został przesłuchany. Nie przyznaje się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Czekamy na dalsze decyzje prokuratury — mówi Janusz Kaczmarek, reprezentujący byłego szefa Lotosu.

Były prokurator krajowy i minister spraw wewnętrznych, który jest obecnie adwokatem, podkreślił również, że Paweł Olechnowicz „stawia się na każde wezwanie prokuratury i CBA, gdzie był przesłuchiwany w różnych sprawach w charakterze świadka”. Dlatego zapowiedział zaskarżenie decyzji o zatrzymaniu menedżera przez CBA. Do zamknięcia tego wydania „PB" prokuratura nie podała, czy wystąpi z wnioskiem o areszt lub inne środki zapobiegawcze.

…obracał miliardami

Tuż po zatrzymaniu byłego szefa Lotosu, ale jeszcze przed postawieniem mu zarzutów, specjalne oświadczenie wydał Marek Goliszewski, prezes Business Centre Clubu (BCC). Pisał w nim, że Pawła Olechnowicza zna jako „człowieka prawego, kierującego się w życiu osobistym i zawodowym wysokimi normami moralnymi i etycznymi, który dał się poznać jako człowiek, dla którego pieniądze nie są rzeczą najważniejszą”. Wyrażał też nadzieję, że sprawa zostanie szybko wyjaśniona i ograniczy się jedynie do złożenia zeznań.

— Paweł Olechnowicz jest człowiekiem, który obracał miliardami i zarabiał niemało, trudno więc uwierzyć, by miał się — mówiąc kolokwialnie — połasić na taką kwotę, o której mówi prokuratura. Przyjmuję całą tę sprawę ze zdziwieniem. Można oczywiście spekulować, że ma ona kontekst polityczny i powinno się ją wiązać z publikacją nagrania rozmowy Jarosława Kaczyńskiego, natomiast ja spekulować nie chcę i wierzę, że tego kontekstu politycznego nie ma. Jeśli są zarzuty, to powinny być też dowody. Mam nadzieję, że cała sprawa zostanie wyjaśniona — mówi teraz Marek Goliszewski.

Paweł Olechnowicz był jednym z najdłużej urzędujących prezesów dużych spółek skarbu państwa. W Lotosie jako szef spędził 14 lat — zaczynał w 2002 r., gdy firma funkcjonowała jeszcze pod nazwą Rafineria Gdańska. Rok później nazwę zmieniono na obecną, a w 2005 r. spółka weszła na warszawską giełdę. Menedżer przetrwał kilka zmian politycznej warty, ale kilka miesięcy po ostatnich wyborach parlamentarnych w końcu stracił stanowisko — w kwietniu 2016 r. jako ostatni z odwołanych prezesów państwowych czempionów, którzy pełnili funkcję przed wyborami. © Ⓟ

Poczet zatrzymanych i aresztowanych

Ostatnie dwa miesiące przyniosły serię spektakularnych zatrzymań i aresztowań. Przypominamy najważniejsze z nich.

Marek Chrzanowski

Były szef Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wkrótce po publikacji przez „Gazetę Wyborczą” nagrania rozmowy z Leszkiem Czarneckim zrezygnował ze stanowiska, a 27 listopada został zatrzymany i aresztowany. Prokuratura zarzuciła mu przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści osobistej i majątkowej. Po dwóch miesiącach Marek Chrzanowski wyszedł z aresztu. Sąd odrzucił wniosek prokuratury o przedłużenie go o kolejny miesiąc.

Andrzej Jakubiak i Wojciech Kwaśniak

Były szef i wiceszef KNF oraz czterej inni urzędnicy zostali zatrzymani przez CBA na początku grudnia pod zarzutem braku staranności i zaniechań w latach 2011-16 w sprawie SKOK Wołomin. Przy tej okazji specjalne oświadczenie wydał Związek Banków Polskich, który był wzburzony i zaniepokojony „dokonywaniem demonstracyjnych i wątpliwie uzasadnianych zatrzymań osób, które w przeszłości — także z narażeniem życia, jak w przypadku Wojciecha Kwaśniaka — ujawniały poważne nieprawidłowości w funkcjonowaniu systemu SKOK”. Prokuratura nie zdecydowała się na wnioski o areszt — wszystkich zatrzymanych zwolniono za kaucją.

Bartłomiej M. i Mariusz Antoni K.

Były rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej i były poseł PiS zostali zatrzymani w poniedziałek wraz z czterema innymi osobami, związanymi z resortem obrony i Polską Grupą Zbrojeniową (PGZ). Chodzi o powoływanie się na wpływy w ministerstwie i czerpanie z tego korzyści materialnych. Zarzuty dotyczą też działania na szkodę PGZ i wyrządzenia spółce szkody wielkich rozmiarów w związku z zawieranymi przez nią umowami szkoleniowymi. W środę Bartłomiej M. został aresztowany na trzy miesiące, Mariusz Antoni K. może natomiast wyjść na wolność za kaucją.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu