Dzisiejsze święto w USA powinno przełożyć się na spokojną sesję w Europie. Giełdy amerykańskie są zamknięte.
W centrum uwagi przez weekend było spotkanie przedstawicieli państw G-7. Ministrowie finansów i bankowcy pokładają dużą nadzieję w nowych działaniach antykryzysowych sekretarza skarbu USA Timothy Geithnera. W najbliższym czasie należy spodziewać się konkretnych planów w zakresie oczyszczenia systemu bankowego z toksycznych aktywów. Inwestorzy będą starali się ocenić, jaka będzie skuteczność działań planowanych przez Geithnera.
Atmosfera oczekiwania nie przeszkadza złotówce osłabiać się. Tempo i skala deprecjacji jest coraz bardziej niepokojąca dla RPP, na co wskazują powiające się wypowiedzi poszczególnych cżłonków RPP. Słaby złoty prawdopodobnie skłoni polskie władze monetarne do bardziej ostrożnych decyzji w zakresie stóp procentowych. Jutro publikowane będą styczniowe dane z polskiego rynku pracy (dynamika wynagrodzeń, zatrudnienie w sektorze przedsiętbiorstw).
Notowania większości głównych par walutowych przebiegają dzisiaj w miarę
spokojnie. Wyraźnie zyskuje dolar, co związane jest z pogorszeniem nastrojów na
rynkach. Dzisiaj nie będzie publikacji danych makro. Jutro z Wielkiej Brytanii
zapoznamy się z danymi o inflacji CPI za styczeń. Z USA publikowany będzie
raport o miesięcznych przepływach kapitałów oraz indeks NY Empire
State.
EUR/PLN
Eurozłoty kontynuuje ruch trendowy w kierunku 4,80. Opcje walutowe stały się
jednym z zagadnień/zadań priorytetowych obecnego ministra gospodarki W. Pawlaka.
Jego wypowiedzi sugerujące możliwość unieważnienia ustawowego zawartych
transakcji opcyjnych zostały zinterpretowane negatywnie przez wielu analityków.
Z pewnością nie pomaga to złotówce, która jest bardzo agresywnie sprzedawana. Im
wyższe kursy tym większy strach - trwający ruch można z dużą pewnością nazwać
paniką lub jej początkiem. W takim tempie bardzo szybko możemy zobaczyć
psychologiczny poziom 5,00, z którego powinna nastąpić większa
korekta.
EUR/USD
Pesymistyczne dane PKB z Japonii (-3,3% q/q w IV kwartale 2008 r.) pogorszyły nastroje na rynkach. W efekcie EUR/USD testuje dolny przedział trwającej od dłuższego czasu konsolidacji. Święto w USA nie będzie sprzyjać ruchom trendowym, ale rynek będzie mało płynny. W dalszym ciągu preferujemy sprzedawanie EUR/USD na korektach wzrostowych. Sekwencja coraz niższych szczytów i dołków wskazuje na rosnącą dominację sprzedających. Jednak dopiero wyłamanie się z konsolidacji 1,31-1,27 powinno przynieść silniejszy ruch trendowy.
GBP/USD
Funtdolar próbuje utrzymać się powyżej linii szyi formacji głowy z ramionami. Impuls wzrostowy z ubiegłego tygodnia zatrzymał się w pobliżu 50 proc. zniesienia fibonacciego ostatniej fali spadkowej. Silniejsze zachowanie dolara zwiększa presję spadkową na GBP/USD. Z drugiej strony funt od początku roku umacnia się do euro, co stablizuje notowania funta do dolara. Brytyjscy biznesmeni oczekują, że tempo spadku PKB w Wielkiej Brytanii przyśpieszy do 3,3 proc. To znacznie bardziej pesymistyczne prognozy od tych z listopada kiedy oczekiwano spadku o 1,7 proc. Oczekuje się, że gospodarka będzie się kurczyć przez cały 2009 r.
EUR/GBP
Kurs EUR/GBP znajduje się w istotnym momencie z punktu widzenia analizy technicznej. Trwająca od początku roku korekta techniczna może przerodzić się w silniejszy trend spadkowy w przypadku ustanowienia kolejnego minimum poniżej 0,86. Kolejne fale wzrostowe zatrzymywały się na coraz niższych poziomach zniesień fibonacciego (61,8 proc.-50 proc.), co wskazuje na rosnącą siłę sprzedających. Wyjście powyżej 0,93 zaneguje obecną sekwencję spadkową i będzie sygnałem powrotu do trendu wzrostowego.
Anna Jacewicz
Autor jest analitykiem Dom Maklerski
IDM