PBK stracił na kredycie z Banku Światowego

Magda Kozmana
02-05-2001, 00:00

PBK stracił na kredycie z Banku Światowego

Powszechny Bank Kredytowy stracił na linii kredytowej z Banku Światowego ponad 1 mln zł. Bank nie potrafił znaleźć chętnych na kredyty, choć korzystający z tego samego programu Bank Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych wydał wszystkie fundusze pochodzące z BŚ.

Bank Światowy przeznaczył ponad 20 mln USD (80,06 mln zł) w ramach Municipal Finance Project (MFP) na finansowanie projektów municypalnych, przede wszystkim przez gminy. W wyniku przetargu na obsługę linii kredytowych zostały wybrane dwa banki komercyjne: PBK, który dostał 8 mln USD i 12 mln DEM, oraz BISE, któremu przypadło dwa razy mniej funduszy.

Złe prawo

Oba kredyty zostały poręczone przez Skarb Państwa, za co dwa komercyjne banki zapłaciły przewidziane w ustawie prowizje od gwarantowanej sumy kredytu. W przypadku BISE było to niecałe 500 tys. zł, PBK zapłacił ponad 1 mln zł i — jak się okazało w ubiegłym roku — zupełnie za nic, gdyż nie wydał z kredytów BŚ ani złotówki.

— Nie uważam, by były to stracone pieniądze. Umowa z Bankiem Światowym okazała się dla nas okazją do promocji naszych własnych linii kredytowych, a poza tym skorzystaliśmy na funduszach przeznaczonych przez BŚ na szkolenia — twierdzi Marek Kłuciński, rzecznik prasowy PBK.

Jako jeden z powodów niewykorzystania kredytów BŚ Marek Kłuciński podał przeszkody prawne. Wraz z wejściem w życie w 1999 roku nowego prawa o finansach publicznych okazało się, że jednostki samorządowe nie mogą brać kredytów w walutach obcych. Dopiero na wniosek PBK i BISE rozporządzenie Rady Ministrów w lipcu 2000 roku dało gminom taką możliwość.

Decyzja ta nie wywarła jednak żadnego wpływu na politykę kredytową PBK, który w październiku 2000 roku zwrócił się do BŚ z prośbą o anulowanie linii kredytowej. Przez cały czas trwania umowy polski bank płacił prowizję (około 0,2 proc.) za dostępność linii.

— Nie podpisaliśmy żadnej umowy w ramach MFP także ze względu na surowe wymogi Banku Światowego, dotyczące m.in. minimalnej kwoty kredytu — utrzymuje Marek Kłuciński.

Jednocześnie przyznał on, że projekt budził duże zainteresowanie samorządów. Zainteresowanie to potrafił w dobry sposób wykorzystać drugi uczestnik projektu — BISE.

Chcieć znaczy móc

— Mimo przeszkód prawnych, znaleźliśmy chętnych na kredyty w ramach projektu MFP. Chcieliśmy nawet większą kwotę z Banku Światowego, ale ostatecznie znaleźliśmy jeszcze korzystniejsze oferty z Banku Rozwoju Rady Europy i Nordic Investment Bank — mówi Joanna Wardzińska, wiceprezes zarządu BISE.

Jej zdaniem, gminy są bardzo dobrym klientem, zaś kredyty w ramach MFP były dla nich wygodne: łatwe do wzięcia i długookresowe.

— Dotąd podpisaliśmy 13 umów kredytowych w ramach MFP. Przed zakończeniem projektu w czerwcu sfinalizujemy jeszcze dwie, trzy umowy, wykorzystując wszystkie fundusze BŚ — zapewnia Joanna Wardzińska.

BISE ocenia, że jego klientami jest już około 700 gmin. PBK natomiast szczyci się pozycją lidera w obsłudze jednostek budżetowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magda Kozmana

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / PBK stracił na kredycie z Banku Światowego