Prezes budowlanej spółki uważa, że wycena akcji wzrośnie co najmniej dwukrotnie po dotrzymaniu prognoz.
PBO Anioła debiutowało na giełdzie w słabym stylu. Walory nie zainteresowały inwestorów instytucjonalnych i pierwszego dnia kurs spadał nawet o 30 proc.
— Prowadzimy rozmowy z instytucjami, które chcą w nas zainwestować. Kiedy dotrzymamy prognoz, kurs powinien wzrosnąć. Jeśli jednak nie wzrośnie, zastanowimy się nad skupem akcji — mówi Waldemar Anioła, prezes spółki.
Odzyskanymi akcjami spółka mogłaby płacić za przejmowanie firm z branży lub motywować menedżerów.
Według prognoz, w 2011 r. PBO Anioła ma wypracować 95,7 mln zł przychodów i 8,7 mln zł zysku netto. Rentowność netto ma wynieść 9,1 proc. Spółka ma już podpisane kontrakty na 60 mln zł i do wykonania prognoz potrzebuje jeszcze trzech. Jej oferty biorą udział w ośmiu przetargach, prezes jest niemal pewien wygrania co najmniej dwóch.
— Obecność na giełdzie rozczarowuje mnie jako akcjonariusza, ale ułatwia działalność jako prezesowi. Jesteśmy znacznie bardziej rozpoznawalni, wiarygodni i pozyskujemy partnerów, np. sieć Intermarche. Analitycy uważają, że nasze akcje powinny być warte nawet trzy razy więcej. Realnie sądzę, że po wynikach za 2011 r. wzrosną co najmniej dwukrotnie — mówi prezes i właściciel 29,2 proc. kapitału akcyjnego.
Giełda miała pomóc spółce Waldemara Anioły w realizacji procesów deweloperskich. Pierwszy projekt już jest. PBO Anioła przejęło 30 proc. w projekcie spółki Terra Promessa Perfecta w Poznaniu. Powstanie tam 3,2 tys. mkw. powierzchni mieszkaniowej, 65 miejsc parkingowych i 20 tys. mkw. powierzchni użytkowej (połowa jest już sprzedana). Inwestycja powinna przynieść PBO Anioła około 13,5 mln zł. Dodatkowo za 17 mln zł spółka podjęła się generalnego wykonawstwa inwestycji. Takich projektów ma być więcej. Szefowie negocjują także przejęcie kolejnej firmy z branży.