PCO chce konsolidować optoelektronikę

Materiał Partnera
opublikowano: 2014-04-02 13:59

W przyszłości powinny powstać joint-ventures z firmami zachodnimi czy wręcz inwestycje strategiczne w polskiej branży zbrojeniowej. Takie przymiarki już są — włoska spółka zbrojeniowa OTO Melara jest zainteresowana wejściem kapitałowym do ZM Tarnów — mówi dr Ryszard Kardasz, prezes PCO

Puls Biznesu: Jak Pana zdaniem będzie rozwijał się światowy rynek sprzętu specjalnego i rozwiązań obserwacyjnych? Czy istnieją technologie, które już obecnie można uważać za istotne?

Ryszard Kardasz: PCO ma dość dokładny wgląd w rynek, ponieważ jesteśmy producentem nie tylko sprzętu dla wojska, ale także dla służb mundurowych. Patrząc więc na rynek sprzętu i występujące na nim trendy, można zaobserwować dążenie w kierunku sprzętu w dużym stopniu zinformatyzowanego, czyli opartego na elektronice, zwłaszcza mikroelektronice. Dotyczy to zwłaszcza sprzętu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, najistotniejszego obecnie w każdej armii; atak z powietrza jest bowiem najniebezpieczniejszy, choćby z powodu różnorodności i rozległych możliwości bojowych sprzętu lotniczego, jaki może być do tego celu użyty — nie tylko bombowców czy samolotów uderzeniowych, ale obecnie także bezzałogowców.
 W przypadku sił lądowych, zwłaszcza pojazdów, widoczne jest tworzenie konstrukcji zrobotyzowanych, głównie takich, których można użyć tam, gdzie nie da się posłać żołnierza. Stawia się nadal na sieciocentryczność — możliwość komunikacji i wymiany danych wszystkich obiektów na polu walki lub w trakcie jego rozpoznawania — czy będą to czołgi, samoloty czy nadzorujące wszystko satelity, czy nawet posiadający na wyposażeniu własne czujniki żołnierz. Właśnie żołnierz wyposażony w różnego typu sensory będzie odbierał i sam przekazywał dane i stanie się częścią sieci teleinformatycznej pola walki.
 Sądzę też, że w dziedzinie wyposażenia wojsk lądowych utrzyma się trend do tworzenia jednostek o maksymalnej mobilności — wzrośnie znaczenie kołowych bądź gąsienicowych pojazdów opancerzonych, mniejszą rolę odgrywać będzie czołg, choć w niektórych armiach nadal pozostanie podstawą jednostek zmechanizowanych i pancernych. Czołgi także będą już inne — wyposażone w zestawy sensoryczne, przyrządy optoelektroniczne, pancerze aktywne, różnego typu środki rażenia, systemy identyfikacji swój-obcy. Postęp techniczny — rozwój informatyki, elektroniki, optoelektroniki, umożliwiający wytworzenie czujników do rozpoznawania różnych rodzajów rażenia pozwala na wytworzenie i montaż takich systemów. Te zmiany zachodzą także w Polsce. Przykładem jest choćby program Żołnierza Przyszłości gdzie zakładamy wyposażenie żołnierza działającego na polu walki w zestaw sensorów cyfrowych, które będą pozwalały na bezpieczną komunikację, rozpoznawanie i przekazywanie danych do wyższego szczebla dowodzenia, także zinformatyzowanego, działającego w czasie rzeczywistym. Tego typu systemy informatyczne jak choćby „Szafran” czy „Dunaj” są już wdrożone w wojsku. Planowany jest także egzoszkielet zwiększający siłę i możliwości manewrowe oraz walki żołnierza w niekorzystnym środowisku.

Jak PCO widzi swoją rolę jako lidera powstałej właśnie Grupy Kapitałowej i na czym firma będzie się koncentrować?

 Obecnie trwa konsolidacja wokół nowopowstałej spółki — Polskiej Grupy Zbrojeniowej PGZ. Tworzone będą grupy produktowe. W nowej strukturze powinny powstać cztery takie grupy — obecnie powstają trzy. Pierwsza to grupa amunicyjna, która została już powołana z ZM Mesko jako liderem. Druga to grupa pancerno-artyleryjska, w której kwestia przewodnictwa nie jest jeszcze do końca wyjaśniona. Być może będzie to HSW. Grupa optoelektroniczna to grupa trzecia w niej powinny znaleźć się spółki odgrywające dotychczas najistotniejszą rolę w tym segmencie rynku: PCO, Bumar Elektronika, ZM Tarnów i mniejsze firmy i tak zapewne się stanie. PCO jest obecnie właścicielem 88 proc. udziałów ZM Tarnów; chcieliśmy stworzyć tam spółkę inżynierską, co się zresztą udało. Z kolei inaczej przedstawia się sprawa FB „Radom”, gdzie po dokapitalizowaniu inwestycyjnym większościowy pakiet ma Agencja Rozwoju Przemysłu. Chcieliśmy aby spółki nam podległe miały jak największy udział w realizacji programu Żołnierza Przyszłości — co się udało. Wdrażamy też we wszystkich naszych spółkach ten sam system informatyczny.
 Jeśli chodzi o przyszłość grupy optoelektronicznej, to myślę, że będzie odgrywała ona wiodąca rolę w programie obronnym „Tarcza Polski”. Bumar Elektronika potrafi produkować nowoczesne radary, realizujemy też prace badawczo-rozwojowe nad radarami nowej generacji, systemami do wodzenia oraz integracją z sensorami i systemami optoelektronicznymi, co jest niezbędne w tego typu realizacjach. Będziemy też wdrażać nowe technologie pozyskane od zagranicznych partnerów.

Jak wygląda możliwość eksportu i działań kooperacyjnych z partnerami zagranicznymi, zwłaszcza zakresie specjalności PCO jakimi są celowniki i systemy obserwacyjne?

 PCO współpracuje z wieloma firmami zagranicznymi, na różnym zresztą poziomie. Istnieją współprace czysto kooperacyjne — musimy kupować pewne elementy do naszych sensorów, jak np. wzmacniacze światła nieprodukowane w Polsce, które kupujemy od Francuzów. Podobnie dzieje się z detektorami pomiaru zdalnego temperatury. Są też współprace programowe — np. wraz z firmą Rafael dostarczaliśmy głowice optoelektroniczne do śmigłowców pola walki PZL W-3PL w programie Głuszec. Rozpoczynamy też współpracę z zachodnimi partnerami m.in. Cassidian i Krauss-Maffei w programie modernizacji czołgów Leopard. Uważam, że w przyszłości powinny powstać joint-ventures z firmami zachodnimi czy wręcz inwestycje strategiczne w polskiej branży zbrojeniowej. Takie przymiarki już są — włoska spółka zbrojeniowa OTO Melara jest zainteresowana wejściem kapitałowym do ZM Tarnów.

PCO to nie tylko część wojskowa, ale także i programy produkcji rozwiązań cywilnych. Które z nich (rozwiązania dedykowane, optoelektronika dla przemysłu i medycyny) będą rozwijane przez firmę?

Od dość dawna w strategii firmy zaplanowaliśmy wchodzenie w segment produkcji cywilnej. Do końca się to nie udaje, bo wymagania rynku cywilnego są inne i naprawdę trzeba oddzielić produkcję wojskową od cywilnej powołując dla tej drugiej np. spółki celowe. W PCO wraz Instytutem Optyki Stosowanej w ramach grantu NCBiR realizujemy właśnie projekt spektrometru — nabywcą będą instytuty naukowe, ale i przemysł np. hutniczy. Zapewne zorganizujemy produkcję. Z kolei także powołana została spółka do wdrożenia i produkcji nowego urządzenia medycznego — Glucotronic, stworzonego od podstaw przez naszych inżynierów, przeznaczonego do bezinwazyjnego mierzenia poziomu cukru w organizmie. Stworzyliśmy spółkę celową z 10 proc. udziałem wynalazców i obecnie zacznie się proces certyfikacji na prototypach. Pierwsze urządzenia powinny znaleźć się na rynku jeszcze w tym roku. W ramach tej spółki myślimy też nad innymi produktami — tym razem z zakresu telemedycyny, które chcemy skonstruować wspólnie z WAT.

Rozmawiał Marek Mejssner