Nieoficjalnie PAP dowiedziała się, że lider brytyjskich torysów David Cameron miał jeszcze we wtorek zadzwonić do McMillana-Scotta i poinformować go o wyrzuceniu z partii za to, że wbrew frakcji wystawił we wtorek swą kandydaturę.
Kamiński dostał w drugiej turze 175 głosów poparcia, a McMillan-Scott 242. Ale żaden z nich nie uzyskał wymaganej większości bezwzględnej 325 głosów i dlatego obaj przechodzą do trzeciej tury głosowania, w której nie jest już wymagana większość bezwzględna.
Tylko trzech z 15 kandydatów na 14 stanowisk wiceprzewodniczących uzyskało w pierwszej turze wymaganą większość bezwzględną. W drugiej turze żaden z 12 pozostałych kandydatów nie otrzymał wystarczającej liczby głosów, by stać się wiceprzewodniczącym.
W głosowaniu na wiceprzewodniczących w drugiej turze brało udział 660 eurodeputowanych, 11 głosów było nieważnych.
Przewodniczący PE Jerzy Buzek otworzył trzecią turę głosowania.