Pekaes daleko od wojny cenowej

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2015-03-19 00:00

Nie będziemy uczestniczyć w cenowych przepychankach. Klienci wrócą do sprawdzonych partnerów — uważają szefowie spółki.

Strategia rozwoju Pekaesu, zajmującego się spedycją i logistyką, przynosi efekty. W ubiegłym roku EBITDA spółki z działalności kontynuowanej, bez zdarzeń jednorazowych, wzrosła aż o 123 proc., osiągając poziom 36,1 mln zł. Wynik operacyjny zwiększył się natomiast o 65,9 proc., do 16,9 mln zł. Ubiegłoroczne przychody wyniosły 722 mln zł, co oznacza wzrost o 31,6 proc. w stosunku do 2013 r. Rozwój sprzedaży to m.in. efekt zdobycia nowych klientów. W ich gronie znalazły się m.in. sieć handlowa GoSport oraz działający w branży chemicznej Reckitt Benckiser Polska.

— Wygrywamy coraz więcej przetargów i jednocześnie staramy się nie ulegać presji na obniżkę cen usług transportowych. Część mniejszych firm decyduje się realizować kontraktyponiżej kosztów. Nam zależy na rentowności i jakości usług, dlatego nie uczestniczymy w takich przetargach — deklaruje Maciej Bachman, prezes Pekaesu. Jego zdaniem, wojna cenowa nieprędko się skończy. Jest jednak przekonany, że biorące w niej udział firmy nie będą w stanie utrzymać jakości usług i w efekcie klienci wrócą do nieco droższych, ale sprawdzonych dostawców.

— Klienci wyceniają koszt transportu tylko na podstawie ceny paliwa. Uznają, że skoro jest tanie, musi spaść także cena usług transportowych. Nie biorą pod uwagę tego, że koszty opłat drogowych w ostatnich sześciu latach wzrosły w Polsce dwukrotnie — mówi Andrzej Szymański z konkurencyjnej firmy Dartom.

Jego zdaniem, zmieniają się także przepisy dotyczące norm ekologicznych pojazdu czy spędzania przez kierowców czasu w kabinie w weekendy.

— Do tego dochodzą niemieckie przepisy o płacy minimalnej. Do wdrożenia podobnych szykuje się Francja. Efektem ich egzekwowania będzie konieczność zaprzestania działalności przez wielu przewoźników albo drastyczna, przynajmniej kilkunastoprocentowa, podwyżka cen przez przewoźników — wróży Andrzej Szymański.

Przedstawiciele Pekaesu zapewniają, że mimo presji cenowej klientów w tym roku rośnie udział spółki w spedycji morskiej oraz transporcie i przeładunku drobnicy. Pekaes prognozuje kilkunastoprocentowe zwyżki w tych segmentach.

Spółka analizuje szanse akwizycji w segmencie usług drobnicowych oraz przewozów kolejowych. Dzięki przejęciu Spedcontu planuje rozbudowę sieci połączeń z trójmiejskich portów do południowo- -wschodniej Polski oraz do Poznania. Pekaes zainwestował także w nowe, większe oddziały i centra magazynowe w Rzeszowie, Białymstoku, Krakowie, Poznaniu oraz terminale w Gdyni i Legnicy. W tym roku szykuje się także do przeprowadzki do większego magazynu w Łodzi.