PEKAO SA CZEKAJĄ GŁĘBOKIE ZMIANY

Bednarz Ewa, Zielewski Paweł
opublikowano: 1999-10-12 00:00

PEKAO SA CZEKAJĄ GŁĘBOKIE ZMIANY

Bank musi zmienić się w sprawnie rządzoną i zinformatyzowaną instytucję usługową

SŁOWO W CZYN: Alessandro Profumo, prezes zarządu UniCredito Italiano przedstawi dzisiaj wizję Pekao SA według Włochów. Zdaniem analityków, przed polskim bankiem otwierają się ogromne możliwości rozwoju. Potrzebne są tylko dwie rzeczy: pieniądze i konsekwencja działania. fot. Borys Skrzyński

Na dzisiejszej konferencji prasowej przedstawiciele UniCredito Italiano, właściciela Pekao SA, ogłoszą swoją wizję polskiego banku. Nim do tego dojdzie, zebraliśmy z rynku opinie obserwatorów i oczekiwania klientów banku. Wynika z nich, że w Pekao SA jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia.

Analitycy, którzy uważnie obserwują Pekao SA, jako jedną z podstawowych wad wymieniają brak wyraźnego wizerunku banku.

— Pekao SA jest nijakie, właściwie nie istnieje w świadomości klienta. Akcje reklamowe, owszem, są — ale mało przekonujące. Tak ogromny bank, z takim potencjałem i możliwościami, pod względem kreowania image u jest dzisiaj daleko w tyle za dawnym maruderem, czyli PKO BP — twierdzi jeden z analityków domu maklerskiego konkurencyjnego banku.

Ale problemem są nie tylko relacje z klientami, ale i z drobnymi udziałowcami banku.

— Wydaje mi się, że w Pekao sfera określana jako „relacje inwestorskie” dopiero raczkuje. Jest oczywiste, że akcjonariusze powinni być na bieżąco informowani o tym, co się dzieje w firmie. W przypadku Pekao SA — pozostawia to wiele do życzenia. Myślę, że właśnie brak informacji o zmianach w Pekao SA zaowocował poważnym — większym niż w przypadku wielu innych spółek — spadkiem notowań giełdowych banku — dodaje analityk.

Po prywatyzacji, Pekao SA poinformowało właściwie tylko o jednym istotnym wydarzeniu: zmianie składu rady nadzorczej. Oczekiwane przez część analityków zmiany w zarządzie na razie nie miały miejsca.

— I nie muszą nastąpić. W zarządzie są dobrzy fachowcy, tylko niewłaściwie wykorzystani — twierdzi jeden z naszych rozmówców.

Lista oczekiwań

Po pierwsze — pieniądze.

— Pekao SA przechodziło różne koleje restrukturyzacji. Być może UniCredito Italiano będzie w stanie przyspieszyć dokonywanie zmian. Braki nie tylko w samym Pekao SA, ale i w całym w systemie bankowym są ewidentne. Potrzeba dużej determinacji i siły, aby luki te wypełnić — uważa Sergiusz Góralczyk z Credit Suisse Asset Management.

— Włoski rynek bankowy nie różni się specjalnie od polskiego. Jeszcze kilka lat temu sytuacja była tam bardzo podobna. Włosi mogą więc przekazać swoje doświadczenia i know-how w postaci np. oprogramowania, nowych produktów czy pomysłów na dalszą działalność. Pekao SA jest dobrym bankiem, wymaga tylko fachowego zarządzania — ocenia Sebastian Buczek z ING BSK.

Masa podobieństw

Od czego więc zacząć reformę?

— Włosi powinni dać polskiemu bankowi przede wszystkim silne wsparcie kapitałowe, czemu ma służyć przyszłoroczna emisja akcji. Pekao SA potrzebuje kapitału na unowocześnienie oferty i otwarcie nowych kanałów dystrybucji, takich jak Internet. Bardzo ważnym problemem jest restrukturyzacja zatrudnienia, ale to — generalnie — problem wszystkich dużych banków uniwersalnych. Niezbędna jest też szybka integracja czterech banków, które wchodzą w skład byłej Grupy Pekao SA. Bank Pekao SA, poza tym, traci ostatnio udział w rynku depozytowym. To kolejne wyzwanie — twierdzi Robert Sobieraj, analityk bankowy COK BH.

Analitycy zastrzegają, że wrażenie, jakoby Pekao SA straciło impet i popadło w marazm, może być mylne. W końcu na niektórych polach bank przeprowadza nowatorskie operacje (dowodem zapowiedziana fuzja dwóch NFI zarządzanych przez spółkę zależną Pekao SA).

Jednak są rzeczy, których pominąć się nie da. Zbyt często, jeżeli ktoś wspomina Pekao SA, narzeka na szwankujące bankomaty. Przedstawiciele banku tłumaczą każdą awarię kłopotami z łączami telekomunikacyjnymi, co z kolei sprawia, że prostestują przedstawiciele TP SA.

— Duże pieniądze powinny być przeznaczone nawet nie tyle na rozwój, ile na unowocześnienie sieci bankomatów i dodanie do nich nowych funkcji. Czyli pójście drogą, którą wyznaczyły Citibank, Millennium czy Handlobank — dodaje kolejny analityk.