Pekao SA ma zostać „bankiem rodzinnym”

Michał Kobosko
opublikowano: 2000-04-27 00:00

Pekao SA ma zostać „bankiem rodzinnym”

Nowy system informatyczny wymusi zmniejszenie zatrudnienia w back-office

SZYBCIEJ DO PRZODU: Konkurencja w polskiej bankowości staje się coraz ostrzejsza. Ale Pekao SA ma wszelkie podstawy, żeby zarówno zwiększyć udział w rodzimym rynku, jak i rozpocząć inwestycje w regionie — mówi Paolo Fiorentino, wiceprezes Pekao SA. fot. Grzegorz Kawecki

Włoski inwestor strategiczny krok po kroku reformuje kontrolowany od czerwca ubiegłego roku bank Pekao SA. Na czerwiec Włosi zapowiadają poważne zmiany w ofercie dla klientów detalicznych.

Paolo Fiorentino, który od listopada jest najwyższym rangą przedstawicielem UniCredito Italiano w zarządzie Pekao SA, narzeka na różnice między regulacjami obowiązującymi w Polsce i w Unii Europejskiej.

— Z punktu widzenia regulacji europejskich i włoskich Pekao SA jest częścią grupy UCI. Oznacza to m.in., że UCI gwarantuje wszystkie depozyty złożone w Pekao — tłumaczy prezes.

Ale zgodnie z polskim prawem, UCI jest tylko udziałowcem większościowym, traktowanym podobnie jak pozostali akcjonariusze. UCI nie może więc otrzymywać istotnych informacji przed ich publicznym ujawnieniem.

Wśród innych niedogodności polskiego prawa wiceprezes wymienia rozdzielenie sprzedaży różnych produktów finansowych.

— Europejskie banki mogą oferować zarówno typowe produkty bankowe, jak i instrumenty rynku kapitałowego. W Polsce jest inaczej. Dla nas to nie problem, bo Centralny Dom Maklerski Pekao SA jest jednym z liderów w handlu giełdowym. Ale dla klientów stwarza tu duże niedogodności. Muszą oni otwierać oddzielne rachunki w banku i biurze maklerskim, nie mogą też korzystać z usług jednego doradcy, który zarekomenduje im wszystkie możliwe produkty finansowe — wyjaśnia wiceprezes.

Duży i mały biznes

Mimo tych niedogodności, UCI dokonuje w Pekao SA przyspieszonej rewolucji, której efektem ma być zwiększenie udziału w rynku.

— Budujemy instytucję, która ma się oprzeć na trzech nogach. Pierwszą jest obsługa dużych korporacji. Chcąc utrzymać i przyciągnąć takich klientów musimy im oferować taki standard usług, do jakiego są przyzwyczajeni na innych rynkach i w innych dużych bankach. Dlatego na tym polu Pekao musi szybko podnieść jakość obsługi — mówi wiceprezes.

Drugim polem szczególnego zainteresowania banku jest obsługa małych i średnich przedsiębiorstw. Z myślą o tym, od początku kwietnia w Pekao zatrudniono grupę 320 pracowników, którzy mają dbać o ten segment klientów.

Bank dla rodziny

W trzeciej sferze — usługach detalicznych — Pekao ma docelowo zostać „bankiem dla polskiej rodziny”.

— Chcemy oferować różne usługi klientom z różnych grup wiekowych. Nasza oferta detaliczna wzbogaci się w czerwcu, gdy wprowadzimy produkty przygotowywane we współpracy z Allianzem, ubezpieczycielem będącym współwłaścicielem Pekao — zapowiada Paolo Fiorentino.

Pekao kontynuuje rozłożoną na trzy lata budowę sieci trzystu nowych placówek. W tym roku bank uruchomił około 30 takich obiektów, zatrudniających 4-6 osób.

— Biorąc pod uwagę działania UCI usługi internetowe będą celem strategicznym także dla Pekao. Ale jesteśmy realistami. Polacy mają na razie 1,2 mln prywatnych komputerów, więc grupa potencjalnych klientów nie jest jeszcze zbyt duża. Dlatego nie zapominamy o bankowości telefonicznej. Także w czerwcu klienci będą mogli korzystać z zupełnie nowego serwisu, przygotowywanego przez TelePekao — zapowiada wiceprezes.

Czekając na system

Fuzja czterech banków, które współtworzyły Pekao SA, stanie się ostatecznie faktem z chwilą włączenia wszystkich placówek do nowego systemu informatycznego.

— To dla nas najważniejsza inwestycja. Liczymy, że pilotaż systemu ruszy w jednym z oddziałów pod koniec tego roku, a do końca roku 2001 system będzie funkcjonował we wszystkich „starych” oddziałach Pekao SA. Pozwoli to m.in. na ograniczenie zatrudnienia w części back-office, która jest niezwykle rozbudowana — mówi prezes Fiorentino.

Pekao idzie na Wschód

Inwestując w Pekao SA Włosi zadeklarowali, że polski bank ma w ich imieniu inwestować na innych rynkach Europy Środowej i Wschodniej.

— Przejęcie jednego z banków na Litwie to tylko pierwszy krok, który może stanowić doskonały poligon dla bankowców z Pekao SA. Planujemy wejście na inne rynki regionu — mówi wiceprezes.

UCI trzyma się mocno

Od chwili prywatyzacji Pekao SA najczęściej zadawanym pytaniem jest to, czy i kiedy UCI zostanie przejęte przez jeden z wielkich niemieckich banków.

— W Polsce wszystkim się wydaje, że akcjonariusze UCI tylko czekają na możliwość sprzedaży swoich akcji. To błędna obserwacja. Nasz bank, kierowany przez Alessandro Profumo, jest pod względem wyników jednym z liderów europejskich. Akcjonariusze, w tym fundacje regionalne, nie widzą powodu, by pozbywać się znaczących pakietów akcji. Poza tym dla Deutsche Banku, który we Włoszech nie osiągnął sukcesu rynkowego, UCI byłoby zbyt drogim nabytkiem — dodaje Paolo Fiorentino, który widzi włoski bank zdecydowanie w roli przejmującego, a nie przejmowanego.